Zobacz też

Pod Sejmem odbył się wczoraj protest w sprawie ustanowienia dniem ...

Pod cukiernią przy ul. Górczewskiej 15, słynącej od lat ze smakowitych pączków, już o 7 rano ustawiła się kolejka smakoszy. Aby zdobyć słodkości, których każdy mógł kupić co najwyżej dwadzieścia sztuk, stali średnio aż cztery godziny!

- Pączki pieczemy według tradycyjnej receptury, która od lat jest naszą tajemnicą. Nawet najlepszemu przyjacielowi bym jej nie zdradziła - zaznacza Zenona Adamuszewska (56 l.), właścicielka pracowni cukierniczej przy ul. Górczewskiej. - Mimo że na rano mieliśmy przygotowany zapas pączków, to cały czas smażymy nasz specjał, żeby przypadkiem go dziś nie zabrakło - dodaje.

Nie było możliwości dostać się do cukierni poza kolejką. Gdy tylko ktoś podchodził do drzwi, zaraz podnosił się krzyk. I nic dziwnego, bo tłustoczwartkowy specjał z małej cukierenki jest wart stania w kolejce na mrozie.

Około 5 tysięcy pączków zostało usmażonych w cukierni przy Górczewskiej

1. Pierwsze trafiły na rozgrzany tłuszcz o godz. 3 nad ranem

2. Żeby było można je kupić, trzeba było stać w kolejce aż 4 godziny

3. Przeciętnie jeden pączek je się ok. 2 minut

4. Jeden pączek to ok. 250 kcal

5. Statystycznie w tłusty czwartek zjadamy 2,5 pączka


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!