Sędziwy trener Hiszpanów chce wygrać EURO, a potem wybiera się na dwa lata do Turcji, bo już uzgodnił kontrakt z Fenerbahce Stambuł. - Emerytura? Jaka emerytura?! Ja chcę pracować! - irytuje się Aragones, pytany o to, kiedy wycofa się z piłki. - A EURO wygramy, bo po prostu jesteśmy lepsi od Niemców. Nie ma sensu bawić się w kurtuazję. Jeśli moi chłopcy potrafili zatrzymać Arszawina, uznanego przez wielu za największą gwiazdę mistrzostw, to znaczy, że możemy też zablokować każdego z Niemców. Na finał przyjeżdża kilkoro moich wnuków. Na pewno ich nie zawiodę! - obiecuje.


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!