Do pawilonu ze świeżym pieczywem ustawia się wielka kolejka ludzi. Grażyna Reda (39 l.) i Artur Kornatowski (42 l.) uwijają się jak w ukropie i z uśmiechem obsługują klientów. - Kupuję tu chleb, odkąd pamiętam. Jest bardzo smaczny - zachwala Marian Kalinowski (63 l.), emeryt. - Ale teraz chcą nam zabrać nasz bazarek! - dodaje z bezsilną złością.
Targowisko przy ul. Conrada istnieje od 20 lat, ma tysiące stałych klientów. Kupują tu prawie wszyscy mieszkańcy okolicznych ogromnych blokowisk. Niestety, teraz grozi mu eksmisja! Edward Młynarczyk (57 l.), prezes spółdzielni Chomiczówka, do której należy ten teren, chce wyrzucić kupców z ich stoisk i pozbawić źródła utrzymania.
- Gmina Bielany bezprawnie przekazała grunt "Chomiczówce", a ta postanowiła wyrzucić nas na bruk! - dowodzi Piotr Rzeźnicki (39 l.) ze Związku Pracodawców Małego Biznesu, zrzeszającego kupców z Conrada. Kontrola wewnętrzna miasta poparła kupców, ale to nie wystarczyło prezesowi spółdzielni.
- Proponowaliśmy im, żeby się przenieśli, ale nie chcieli, więc rozpoczniemy eksmisję - stoi twardo na stanowisku prezes Młynarczyk.
Kupcy oddali sprawę do sądu. - Sprawa się ciągnie, a my w każdej chwili możemy być wyrzuceni na bruk i stracić środki do życia! - rozkłada ręce Piotr Rzeźnicki. - Jak teraz utrzymamy nasze rodziny?! - rozpacza kupiec Artur Kornatowski (42 l.).
Anna Krasowska (74 l.), emerytka:
- To nasz ulubiony i najtańszy bazarek, nie zabierajcie go!
Marcin Grzeszczak (24 l.), student:
- Moja chora babcia może tutaj zrobić szybko tanie zakupy
Irena Sobolewicz (50 l.), ekonomistka:
- Tu jest największy wybór chleba i warzyw w Warszawie
Marta Kwiatek (30 l.), pracownik biurowy:
- Mamy tutaj zawsze najświeższe pieczywo w mieście
Krystyna Kamińska (66 l.), emerytka:
- Przychodzę tu od 18 lat po pomidory i świeże jajka
Jerzy Kowal (65 l.), emeryt:
- Protestuję przeciwko likwidacji tego wspaniałego miejsca
Marian Kalinowski (63 l.), emeryt:
- Bez tego bazarku nie będzie gdzie zrobić tanio zakupów na Bielanach