Wszystko o 30, 50, a nawet 70 proc. taniej. Prawdziwy wysyp przecen. Klienci łapią za koszulki, spodenki, sweterki. Topy można dostać już za 9 zł, dżinsy za 35 zł, a modny kostium kąpielowy to wydatek raptem 20 zł. Zniżki oferowane są także w sklepach obuwniczych. Ceny firmowych sandałków czy klapek zaczynają się już od 30 zł, a jeszcze kilka tygodni temu trzeba było za nie zapłacić nawet trzy razy więcej. Za kilkanaście złotych można upolować też bardzo efektowne dodatki, takie jak chusta czy wyjątkowo pożądany w tym roku kapelusz. A ponieważ ceny są naprawdę atrakcyjne, dlatego warto udać się na większe zakupy. Specjaliści radzą, żeby na wyprzedażach zainwestować głównie w rzeczy klasyczne i ponadczasowe.
Amatorzy wyprzedaży polują też w sklepach meblowych, kosmetycznych czy sportowych. Na nowych rolkach czy rowerze można zaoszczędzić nawet kilkaset złotych.
Potem tylko trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo kolejki do kas są gigantyczne.
Jak kupować, żeby nie pożałować
1. Strzeż się kieszonkowców - tłok w sklepie to ich sprzymierzeniec.
2. Dowiedz się, czy można zwrócić lub wymienić przeceniony towar.
3. Wyprzedaż to żadna łaska. Sklep zarabia na tobie, nawet jeśli bluzkę przeceni o 40-50 proc.
4. Dopiero przy obniżce ok. 70 proc. można mówić, że sprzedał ją "po kosztach".
5. Zastanów się, czy rzecz z popsutym suwakiem lub zaciągnięta nadal jest okazją.