Tygrys znowu szczerzy kły

2007-11-15 20:14

To bokserska sensacja roku! Szykuje się wielki comeback: wraca sam Dariusz "Tiger" Michalczewski (39 l.).

Były mistrz świata wagi półciężkiej WBO i IBF zakończył karierę w czerwcu 2005 roku, kilka miesięcy po porażce z Francuzem Fabricem Tiozzo. Kilkanaście dni po 40. urodzinach, 24 maja 2008 r., chce znowu wejść między liny. W Hanowerze zmierzy się z odwiecznym rywalem, Niemcem Graciano Rocchigianim (43 l.).

Michalczewski spotkał się z Rockym dwa razy. Te walki zawsze przyciągały milionową publiczność telewizyjną. W 1996 roku najpierw ogłoszono remis, a potem zdyskwalifikowano Rocchigianiego za doping. Rewanż rozegrany 4 lata później był triumfem "Tygrysa", który wygrał przez poddanie rywala w 10. rundzie.

Rocchigiani nigdy nie wykluczał powrotu do boksu. Ostatnie tygodnie spędził jednak w więzieniu, skazany za pobicie taksówkarza na 9 miesięcy. Wyszedł kilkanaście dni temu.

- Kibice ciągle chodzili za mną i narzekali, że brakuje im takich walk jak dawniej - opowiada "Tiger". - Doradcy też sugerowali, że można coś zorganizować, zgłosił się Andrzej Grajewski i pomógł to wcielić w życie.

Niemieckie media spekulują, że każdy z bokserów otrzyma za pojedynek 3 miliony euro. Michalczewski nie chce mówić o gaży. Ale pytany, czy wraca dla kasy, nie zaprzecza. - A znacie kogoś, kto nie potrzebuje pieniędzy? - ripostuje. - To tylko kwestia ceny, każdy jest do kupienia. W boksie jest posucha, trzeba dać ludziom jakąś rozrywkę, no i wy będziecie mieli o czym pisać. Wiadomo, że nie przepadamy za sobą z Rockym, to tylko podgrzeje atmosferę - cieszy się "Tygrys".

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki