Jeśli jesteś przyszłym emerytem
Fundusze emerytalne (OFE) inwestują część powierzanych im pieniędzy na giełdzie. Dlatego ich członkowie (ponad 13 mln osób) stracą na obecnych gwałtownych spadkach cen na parkiecie. W najgorszej sytuacji jest kilka tysięcy kobiet, które w 2009 r. pierwsze zaczną otrzymywać emeryturę z dwóch filarów (I. - ZUS i II. - OFE). Nie należy jednak wpadać w panikę: na pewno dostaną emerytury. Jeśli natomiast spadki na giełdzie utrzymają się przez cały rok, to w chwili przechodzenia na emeryturę kwota, którą miały w OFE, skurczy się. Ich emerytury będą przez to niższe. Strata jednak nie powinna być duża, bo w grę wchodzą i tak niewielkie kwoty. Osoby te zasadniczą część emerytury uzyskają z ZUS, a część pochodząca z OFE, nawet w przypadku wzrostów na giełdzie, i tak byłaby symboliczna (zbyt krótki czas odprowadzania składki). Nie należy także zapominać, że fundusze inwestują w akcje tylko część środków. Większość pieniędzy ląduje w bezpiecznych inwestycjach. To ogranicza straty członków OFE.
Członkowie OFE, ale także posiadacze różnych form dobrowolnych III-filarowych inwestycji (ubezpieczenia, Indywidualne Konta Emerytalne, wieloletnie plany w Towarzystwach Funduszy Inwestycyjnych itd.), którym do emerytury zostało jeszcze wiele lat, nie powinni się stresować chwilowymi stratami. Przez te lata pozostałe im do emerytury sytuacja na rynkach zmieni się jeszcze niejeden raz. W perspektywie wieloletniej ich inwestycje powinny przynieść zyski.
Co robić?
Przeczekać. Członkostwo w OFE jest obowiązkowe, a członkowie nie mają wpływu na to, jak inwestują fundusze. Dlatego twoje możliwości działania są ograniczone. Możesz co prawda zmienić jeden fundusz na drugi, ale nikt nie da ci gwarancji, że fundusz, który do tej pory lepiej sobie radził, będzie też lepszy w przyszłości. Z OFE mogą się wycofać osoby starające się o wcześniejszą emeryturę, ale nie warto podejmować decyzji o skróceniu czasu pracy tylko dlatego, że mamy obecnie do czynienia ze spadkami na giełdzie. Nie warto też nic zmieniać w swojej III-filarowej strategii (możesz ponieść ogromne straty, które będzie ci trudno nadrobić na własną rękę).
Ci, którzy oszczędzają
Jeśli oszczędzasz na wakacje albo na samochód (a więc, gdy pieniędzy możesz potrzebować w każdej chwili albo w perspektywie 2-3 lat), a nie wiąże cię żadna wieloletnia umowa z jakąś instytucją finansową, to twoje możliwości działania są dużo większe. Obecnie traci niemal każdy, kto trzyma oszczędności w domu, na koncie lub na lokatach bankowych (inflacja), w agresywnych funduszach inwestycyjnych albo na giełdzie (spadki na parkiecie).
Co robić?
Zainwestować w:
- fundusz inwestycyjny rynku pieniężnego. Przynosi pewny zysk podobny do lokat bankowych, ale bez konieczności blokowania pieniędzy na określony czas. Z reguły bez opłat. Jeśli masz jednostki np. funduszu akcji, to łatwo możesz zamienić je na jednostki funduszu rynku pieniężnego tego samego TFI;
- konto lokacyjne (oszczędnościowe) w banku. Działa podobnie jak konto osobiste, ale oferuje wysokie oprocentowanie, jak na lokacie (w dodatku elastycznie dopasowuje się m.in. do inflacji);
- obligacje skarbowe. Przeważnie oferują wyższe oprocentowanie niż lokaty w bankach. Raczej unikaj obligacji dwuletnich, bo przy rosnącej inflacji ich stałe oprocentowanie może okazać się ryzykowne.
Unikaj!
Dopóki sytuacja na giełdzie i na rynkach światowych się nie zmieni, nie polecamy funduszy inwestycyjnych akcji, zrównoważonych, stabilnego wzrostu ani inwestujących za granicą.
Dopóki nie uspokoi się inflacja, warto unikać lokat bankowych (zwłaszcza o stałym oprocentowaniu). Osobom bez doświadczenia stanowczo odradzamy spekulacje np. na walutach obcych, złocie czy srebrze. Tu ryzyko bywa dużo większe niż w przypadku giełdy.
Spadek o 10 proc. to strata 10 zł
Pani Malinowska w 2009 r. przechodzi na emeryturę. Przez 10 lat do OFE trafiała część jej składki emerytalnej - co miesiąc ok. 100 zł. Gdyby przez cały ostatni rok jej pracy sytuacja na rynkach się nie zmieniła, to przy przechodzeniu na emeryturę mogłaby liczyć na emeryturę z OFE w wysokości ok. 150 zł miesięcznie.
Jeśli ziściłby się czarny scenariusz i przez ostatni rok wartość jednostki w jej funduszu nagle spadłaby pod wpływem giełdowych zawirowań np. o 10 proc., to jej emerytura z OFE zmalałaby do ok. 140 zł.