Witam w nowym roku

2008-01-07 0:09

A dla mnie rozpoczął się intensywnie i to pod każdym względem. Po błogim świątecznym lenistwie już w sylwestra zaczęło się coś dziać. No bo wiadomo, prawie wszyscy się bawią, a my wodzireje musimy iść do roboty.

Najbardziej mi dała w kość sobotnia impreza na lodowisku w Tychach. Artyści scen polskich zagrali z "Atomówkami", czyli żeńską drużyną hokeja na lodzie. Tyszanki to aktualne mistrzynie Polski. Oczywiście cel imprezy był bardzo szczytny. Pieniądze przekazane zostały na dzieci z domu dziecka. Wspaniała tyska publiczność jak co roku dopisała. Dziękuję w imieniu organizatorów i własnym za wspaniałą zabawę na lodzie. Bo na tym to polegało, aby wszyscy się razem bawili.

Zaczęło się już na powitanie. Jeden z braci Mroczków, wyjeżdżając na lód, wyrżnął orła, wzbudzając salwy śmiechu. Niestety, to nie było zamierzone. Polała się krew i Mroczek musiał jeździć w opatrunku na brodzie. Solenizant, czyli jeden z Wójcików z kabaretu "Ani Mru-Mru", wraz z drugim Wójcikiem, dali niezły popis.

Bardzo dobrze w to wszystko wtopili się pozostali artyści: Piotr Cyrwus, Bogdan Kalus, muzycy z zespołu TSA, no i taki jeden instruktor nauki jazdy, który ciągle przesiadywał na ławce kar. Jednak wszystkich położył ze śmiechu Mariusz Kałamaga z kabaretu "Łowcy. B". Oczywiście, sam siebie też. Było to preludium do szesnastej edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, której finał rozegrany zostanie w najbliższą niedzielę.

Szanowni Czytelnicy, kończę już pisać, bo mnie wszystko boli. Nawet palce.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki