Zobacz też

Policjanci pod nadzorem komornika weszli do restauracji Adama Gesslera i ...

Trudno będzie wyszarpać od znanego warszawskiego restauratora Adama Gesslera pieniądze, jakie ten zalegał miastu od kilkunastu lat za czynsz. Dług sięgnął już 21 mln zł. I chociaż 6 października udało się wreszcie wyeksmitować "nietykalnego" Gesslera ze słynnej restauracji przy Rynku Starego Miasta, marna to raczej pociecha.

Bo jak się okazało, z przejętych dóbr niczego nie da się zlicytować. Szafy, lustra, stoły, krzesła, a nawet szafa gdańska i czteropoziomowy piec do pieczenia chleba - wszystko to miało zrekompensować miastu straty. Ale sprzęty zostały wypożyczone, a jako własność osób trzecich nie mogą być zlicytowane. - Jedna z osób udostępniała restauracji aż 340 przedmiotów. Każdy za niecałą złotówkę miesięcznie - mówi Marcin Stasiak z zespołu ds. windykacji Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami.

Na razie zakład nie dostał tylko umów wynajęcia zastawy stołowej i kilkuset sztućców. Kucharze podejrzewają, że ten sprzęt także był wypożyczony.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
Janek 28.08.2010, 23:40

Złodziej, oszust, krętacz, naciągacz, dłużnik w nagrodę za swoje przekręty dostaje w telewizji publicznej program. Tego jeszcze nie było. To po prostu skandal. A Ty Widzu płać abonament. No bo jakże to tak, nie wypada nie placić. Adam Gessler jest winny miastu Warszawa prawie 10 mln zł. Przez wiele lat bimbał sobie na prawo, sprawiedliwość i za swoje przekręty nie spotkała go żadna kara, nie zwrócił także pokrzywdzonym, a tym bardziej miastu nawet złotówki ze swoich przekrętów. Nie wiem czy zdajecie sobie z tego, że to każdy z nas spłaca dług Adama Gesslera. I teraz ten złodziej dostaje program w TVP. Nawołuję więc wszystkich, by nie płacili abonamentu, bo tak jakby nabijali kabzę temu złodziejowi.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!