Wypuścili drogowego zabójcę

2007-10-09 19:43

Tyscy policjanci nie mogą wyjść ze zdumienia. Po dwóch dniach poszukiwań dorwali pirata drogowego, który w wyjątkowo okrutny sposób pozbawił życia przechodnia. Schwytali go tylko po to, by sąd mógł go wypuścić na wolność.

Do tragedii doszło na ulicy Jaśkowickiej w Tychach. Idącego spokojnie drogą starszego mężczyznę potrącił samochód. Pieszy wpadł na maskę i osunął się przed auto. Kierowca nawet się nie zatrzymał. Przejechał po ciele mężczyzny. Jakby tego było mało, jeden z elementów podwozia zahaczył o ubranie mężczyzny. Kierowca nie przejął się tym i ciągnął ciało człowieka kilkaset metrów. Potem uciekł...

Po dwóch dniach policjanci zatrzymali Dariusza M. (40 l.). W jego garażu znaleźli uszkodzonego forda ka.

- Mężczyźnie postawiliśmy zarzut spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym i ucieczki z miejsca wypadku - mówi prokurator Agata Słuszniak, szefowa Prokuratury Rejonowej w Tychach. - Nie możemy stwierdzić, czy w momencie zdarzenia kierowca był trzeźwy. Jednak kodeks karny i tak przewiduje za takie przestępstwo karę więzienia do 12 lat - tłumaczy pani prokurator.

Prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Dariusza M. Sąd jednak wypuścił go na wolność. Tyscy policjanci są wściekli. - Wiele pracy kosztowało nas znalezienie sprawcy - podkreślają. - A on wyszedł z sądu jak gdyby nigdy nic - dodają rozgoryczeni.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki