Warszawiaków czeka kolejna podwyżka. Zapłacimy aż 14 proc. więcej za prąd niż do tej pory. Stawki za prąd wywindowała firma RWE Stoen. A najważniejsze jest to, że na podwyżkę nie zgodził się Urząd Regulacji Energetyki.
Ceny za prąd wzrosną już na początku lutego. RWE Stoen dostarcza prąd do niemal wszystkich warszawskich mieszkań. To olbrzymi rynek warty miliony złotych miesięcznie. Ale to nie wystarcza energetykom. I dlatego podnoszą cenę prądu aż o 14 proc. Oznacza to, że przeciętnie w Warszawie za elektryczność miesięcznie zapłacimy ok. 8 zł więcej.
- Zmiana jest niezależna od nas. Musieliśmy podnieść ceny, bo nie mamy własnej elektrowni, a ceny hurtowe energii zdecydowanie wzrosły - mówi Iwona Jarzębska, rzecznik firmy RWE Polska. - Mimo podwyżek, cały czas rachunki mieszkańców Warszawy należą do jednych z najniż-szych w Polsce - mętnie tłumaczy.
Mieszkańcy stolicy są przerażeni tak wysoką podwyżką. - To skandal! Ciągle tylko podnoszą ceny, zamiast je chociaż trochę zmniejszyć - mówi pani Mirosława Laszuk (48 l.), sprzedawca. - Dla mnie 8 zł miesięcznie to duża różnica. W skali roku to aż 96 zł! Wolę wydać te pieniądze na jedzenie albo coś do domu - dodaje.
Ale podniesienie cen za prąd oznacza, że niemal za wszystko będziemy musieli płacić więcej. - W sklepach i punktach usługowych też podskoczą ceny, bo przecież ich właściciele będą musieli zarobić na prąd po nowych cenach - przekonuje pani Mirosława.
Co ciekawe, wprowadzana podwyżka jest prawdopodobnie bezprawna. RWE Stoen podnosi stawki bez pytania o zgodę Urzędu Regulacji Energetyki. - RWE podniosło ceny prądu bez naszej zgody. Jesteśmy w sporze sądowym z tą firmą. Pod koniec stycznia usłyszymy pierwszy wyrok - tłumaczy Agnieszka Głośniewska z URE.
Jeżeli URE wygra sprawę, mieszkańcy będą mogli domagać się zwrotu pieniędzy, a ceny wrócą do dotychczasowej wysokości.