Błona dziewicza znajduje się w przedsionku pochwy. Zbudowana jest z cienkiego fałdu błony śluzowej. Może mieć różne kształty. Podczas pierwszego stosunku ulega naddarciu, pęka w kilku miejscach, ale jeszcze przez jakiś czas jej resztki pozostają w postaci płatków i strzępków.
U połowy kobiet podczas defloracji, czyli przerwania błony dziewiczej, pojawia się niewielkie krwawienie i niewielki ból. Błona może być na tyle elastyczna, że nie ulega uszkodzeniu nie tylko przy stosunkach, ale i przy porodzie! W takich przypadkach sensowne wydaje się powiedzenie, że można zajść w ciążę i urodzić dziecko... będąc dziewicą.
U niektórych kobiet występuje strach przed defloracją (tak zwana hymenofobia), co w skrajnych przypadkach może spowodować niechęć i strach przed współżyciem seksualnym.
Błona dziewicza - boski prezent czy szatański psikus?
Błona dziewicza występuje tylko u człowieka. Żaden inny ssak jej nie ma, nawet małpy człekokształtne są jej pozbawione.Dlaczego tylko u człowieka występuje taka przeszkoda, utrudniająca przebieg pierwszego stosunku? Naukowcy różnie to tłumaczą. Np. że jest to naturalny mechanizm broniący kobietę przed próbą zapłodnienia przez samców obcych rodzajowi ludzkiemu.
Inni zbiają ten argument, głosząc, że przecież np. samiec małpy człekokształtnej ma penisa usztywnionego kością, więc dla niego błona dziewicza nie stanowiłaby żadnej trudności.
Jeszcze uważają, że błona jest kobiecie potrzebna, żeby nie wyciekało z niej tak szybko nasienie, a więc żeby łatwiej doszło do zapłodnienia.
Badacze Amerykańscy zwracali uwagę na to, że penis u praczłowieka był znacznie mniejszy i cieńszy niż u współczesnego człowieka, więc z błoną dziewiczą mógł sobie poradzić tylko osobnik z silniejszym penisem. A stąd wniosek, że błona dziewicza to było coś w rodzaju próby wytrzymałości. Kto ją przebił za pierwszym razem, był dobrym samcem. I ta teoria ma wielu zwolenników.
Błona to mutacja, która krępuje kobietę
- Błona dla zwycięzcy - coś w tym jest - mówi dr Zuzanna Stromenger, autorka wielu książek, m. in. słynnej "W niewoli płci".
- Ale celowość istnienia błony dziewiczej to jedno, a oczekiwania mężczyzny, aby ożenić się z kobietą posiadającą nietkniętą błonę, to drugie. Te oczekiwania nie są absolutnie uzasadnione, tak jak i samo istnienie błony dziewiczej, którą dziś możemy uważać za jakąś mutację krępującą kobietę. W mężczyznach istnieje zadawniona chęć posiadania własnego potomstwa tylko z kobietą, z którą się żenią - i stąd to wymaganie dziewictwa.
Mężczyzna, który dał orgazm ważniejszy niż ten, który przebił błonę
Jak twierdzi prof. Lew-Starowicz (i wielu innych specjalistów), pojęcie dziewictwa mocno ewoluowało. Dowodem na dziewictwo nie jest dziś nietknięta błona dziewicza (bo np. może jej w ogóle nie być) czy brak stosunków, bo seks oralny też można uznać za rodzaj stosunku.
Zresztą, jak uważają niektórzy (w tym seksuolodzy), błonie dziewiczej nie należy przypisywać większego znaczenia, bo tak naprawdę w życiu kobiety o wiele mniej liczy się ten, kto ją zdeflorował niż ten, któremu zawdzięcza przeżycie pierwszego orgazmu. A tylko niewielu mężczyznom się udaje, aby za pierwszym razem dokonać jednego i drugiego, czyli zdeflorować kobietę oraz dostarczyć jej przeżycia rozkoszy seksualnej w postaci orgazmu.
W każdym razie, jak zawsze mocno podkreślał seksuolog Kazimierz Imieliński, było wysoce niesprawiedliwe, że kobieta z powodu błony dziewiczej, mniej lub bardziej uszkadzalnej, podlegała surowym ocenom moralnym oraz postrzegana była w kategoriach towaru. W taki sposób, jakiemu nie podlegał mężczyzna.
Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że do zewnętrznych oznak dziewictwa, oprócz błony dziewiczej, należą pełne, jędrne i ściśle do siebie przylegające duże wargi sromowe, których wewnętrzna strona ma barwę różową. Wargi sromowe małe u dziewic przylegają do siebie nawet przy szerokim rozłożeniu nóg i są bladoróżowe.
Jak w przeszłości fałszowano dziewictwo: pęcherzyki rybne, krew gołębia, proszek szklany
Mówi Ryszard Rutkowski, lekarz ginekolog: - W kulturach, gdzie dziewictwo było szczególną wartością, powstało rzemiosło, które ułatwiało przekształcanie w dziewice kobiet, które już straciły dziewictwo - takie kobiety nazywano rzekomymi dziewicami.
- Chodziło oczywiście o odtworzenie błony dziewiczej lub przynajmniej jej zamarkowanie. W tym celu stosowano np. sok z kory dębowej, cebulę morską, sporysz, nalewkę z miry lub ałun, które wprowadzano do pochwy za pomocą gąbki, aby upodobnić wejście do pochwy do błony dziewiczej.
- Do pochwy wprowadzano też pęcherzyki rybne, wypełnione krwią gołębia lub lamy. Stosowano też siatkę zrobioną z pakułów oraz proszku szklanego, aby spowodować krwawienie podczas stosunku. Aby sfałszować krwawienie defloracyjne, stosowano też kuleczki z wyschniętej krwi gołębia lub jagnięcia, które rozpuszczały się we właściwym momencie.
Dziś błonę dziewiczą można chirurgicznie odtworzyć. Kosztuje to od 500 zł do kilku tysięcy zł. - Prostą rekonstrukcję błony, z wykorzystaniem strzępków tej przerwanej, można zrobić za pomocą cieniutkich nitek, przy miejscowym znieczuleniu - mówi ginekolog Ryszard Rutkowski. - Czasami przy okazji kobieta chce zmniejszyć lub zwiększyć wargi sromowe, zwęzić wejście do pochwy. Teraz istotnie jest spore zainteresowanie odtwarzaniem błony, całkiem młode dziewczyny chcą sobie to robić. Ale tak naprawdę to bardziej działa na psychikę, niż ma jakiekolwiek znaczenie.
Patrz też: Z miłości do męża odzyskam cnotę!
Wybrane komentarze


- czarnuszek 04.07.2010, 22:19
Pochodzenie ma znaczenie!
- Andrzej 07.07.2010, 16:56
Kiedy miała roczek usiadła na smoczek...




