Ten niewielki i bogaty kraj to raj nie tylko dla narciarzy i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Można powspinać się z górskim przewodnikiem na jeden z 48 czterotysięczników, wjechać na szczyt, wykąpać się w jeziorze. Ponad 60 tys. km szlaków wędrownych pokrywa Szwajcarię wzdłuż i wszerz. Mają różny stopień trudności i są doskonale utrzymane. Nordic walking uprawia tu prawie każdy.
W błocie i sianie
Inną zimową specjalnością Szwajcarii są gorące źródła i ośrodki SPA. W typowym wellness na zewnątrz znajduje się basen z ciepłą mineralną wodą, wewnątrz są sauny i pomieszczenia służące relaksowi, jak masaże, aromaterapia, okłady z błota, siana, ciepłych kamieni, kąpiele kwiatowe itd. W niektórych ośrodkach oferowana jest łaźnia rzymsko-irlandzka, będąca specjalnym, dwugodzinnym rytuałem odnowy biologicznej. Najpierw jest prysznic, ciepła sauna sucha, gorąca sauna sucha, szczotkowo-mydlany i ręczny masaż ciała, sauna parowa z inhalacją, basen ciepły, jacuzzi i bicze, potem basen chłodny, zimny i sen pod kołdrą przy wtórze relaksującej muzyki.
Śnieg dla każdego
W Szwajcarii śniegu wystarczy dla każdego i każdy może wybrać sobie sport, który mu odpowiada. Zabawa i relaks na śniegu są zapewnione. Odpowiedzią na zimowe wyprawy mogą być sanki i przejażdżki konnymi lub psimi zaprzęgami.
Sezon zimowy w większości ośrodków sportowych rozpoczyna się na początku grudnia i kończy po Wielkanocy. W najwyżej położonych zaczyna się już w listopadzie. 13 kolejek zębatych, 50 kolejek linowo-szynowych, prawie 600 powietrznych kolejek linowych dowozi chętnych do tras zjazdowych. Zimą działa około 1200 wyciągów. Szerokie trasy zjazdowe znajdują się na wysokości 1500-1800 metrów, najdłuższa ma długość 20 km. Również dla snowboardzistów i sportów wyczynowych Szwajcaria jest przysłowiowym rajem.
Dolina szczytów
"Tutaj zima jest w domu" - mówią Szwajcarzy o Wallis. Mają rację. Ponad 50 czterotysięczników wzbija się tu między lodowcem Rodanu i Jeziorem Genewskim, zapewniając dolinie słoneczny i łagodny klimat. Pokryte śniegiem lasy kontrastują z ciemnymi ze starości chatami.
Piękno świadomie pielęgnowane
Tradycję spotyka się w Wallis na co dzień. Święta, festyny, górski folklor, dawne kulinarne przyzwyczajenia: topiony nad ogniem ser raclette, świeży ser alpejski, pieczone kasztany, lokalne wino. Może być lekkie, owocowe i wytrawne, delikatne, łagodne, kwieciste i mocne jak chociażby pinot noir. Taka jest ta dolina.
Na tropach yeti
Jednym z najpopularniejszych szwajcarskich kurortów, obok St. Moritz, Zermatt, Davos, Grinenwaldu jest położona w dolinie wioska alpejska Saas Fee zwana perłą Alp. Otaczają ją lodowce i 13 czterotysięczników, z których połowa liczy ponad 4500 metrów. O dreszcz emocji przyprawia widok turystów wiszących na linach, mostkach i drabinkach nad ogromnym i głębokim wąwozem zwanym Alpin Gorge.
Każdy szwajcarski ośrodek sportów zimowych posiada szkółkę oferującą kursy indywidualne i grupowe, szkółki halfpipe (skoki w rynnie) i snowparki. W kraju zarejestrowanych jest około 10 000 licencjonowanych instruktorów narciarstwa i snowboardu.
Całą Szwajcarię wzdłuż i wszerz pokrywa ponad 5000 km tras narciarstwa biegowego. Tras dla pieszych wypraw wśród zimowych krajobrazów jest bez liku. Popularne są wędrówki w śniegowcach - "Stopami yeti" wyznaczonymi szlakami. Większość szwajcarskich ośrodków sportowych oferuje specjalne, oznakowane trasy dla turystów o różnym stopniu wtajemniczenia.
Na topie jest jazda na sankach. Cieszy się coraz większą popularnością, a wieczorne połączenie sanek z fondue czy raclette bije rekordy powodzenia.