Problemy pana Jana zaczęły się, kiedy 15 lat temu kolega z pracy podrzucił mu dla kawału pismo pornograficzne do biurka. Widok erotycznych stron przyprawił go o tak wielkie podniecenie, że zaraz po pracy pobiegł do domu, aby kochać się ze swoją żoną.
Chciałem z żoną takich wygibasów, jak w gazecie
- Zapragnąłem zrobić to, co zobaczyłem w gazetce - opowiada. Jak tylko skończył, pognał do kiosku po kolejne pisemko! Od tego czasu kupował je co chwila. Ale prawdziwa katastrofa przyszła, gdy w domu założono mu Internet! - Przesiadywałem przed komputerem całe noce. Spóźniałem się do pracy, ale nawet tam pierwsze, co robiłem, to siadałem do komputera! - mówi nieszczęśliwy mężczyzna.
Seksuolog Andrzej Sękowski (54 l.) potwierdza, że można uzależnić się od masturbacji. - Jeżeli mężczyzna ma stałą partnerkę, a mimo to masturbuje się 5-6 razy dziennie, to powinien szukać pomocy - tłumaczy.
Właśnie tak było w przypadku pana Jana. Żona przestała mu wystarczać.
Żona była tłusta i miała brzydkie paznokcie
- Niczym nie przypominała kobiet z gazetek. Miała za grube uda i brzydkie paznokcie u nóg! A na dodatek nie chciała robić tego, co one - opowiada chory mężczyzna. Biedna kobieta nie mogła już dłużej żyć z mężem maniakiem. Odeszła i wystąpiła o rozwód.
Osamotniony pan Jan brnął dalej w swoje okropne uzależnienie. Gdy pracodawca po raz kolejny złapał go na przeglądaniu pornostron, zwolnił go! Mężczyzna znalazł się na dnie.
Grupa Anonimowych Erotomanów
I wtedy przyszło wybawienie. Ksiądz w konfesjonale powiedział mu, że w całym kraju przy kościołach działają grupy Anonimowych Erotomanów.
Pan Jan postanowił skorzystać z ich pomocy. Na pierwsze spotkanie wybrał się aż do Warszawy. Tak bardzo się bał, że ktoś go rozpozna. Czuł się jak zwyrodnialec. Wyrozumiali ojcowie pomogli mu jednak zrozumieć, że jego uzależnienie to normalna choroba, którą powinno się leczyć. Teraz chodzi na spotkania w dominikańskim klasztorze przy kościele pw. św. Dominika w Szczecinie. Florian Szczygieł, subprzeor zakonu, wyjaśnił nam, że podobnej pomocy ojcowie udzielają ludziom w całym kraju.
Pan Jan znalazł tam wreszcie pocieszenie i nadzieję, że wkrótce wyzwoli się ze szponów ohydnego nałogu.
Pomagamy erotomanom
- Pomagamy narkomanom, to dlaczego nie mamy pomagać inaczej uzależnionym? Wielu już pomogliśmy - mówi ojciec Florian Szczygieł, subprzeor zakonu dominikanów w Szczecinie
Wybrane komentarze


- GOSC 29.08.2010, 23:13
Niech lecza siebie,bo jest kogo tam leczyc.Zdrowy czlowiek nie wstapi do klasztoru.Ciekawe jak dlugo jeszcze beda oklamywac ludzki rod ,,wtlaczajac,, w ludzkie umysly mity w ktore zapewne sami nie wierza.Ale swietnie tak zyc ,nie martwic sie o pieniadze.Warto budowac strach w ludzkich umyslach,bo na strachu naiwnych,glupiutkich malych mozdzkach zbudowali swoj stan i nadal buduja.Czlowieku opanuj sie ,zacznij uzywac rozumu.Myslenie nie boli,nie upokarza,ale uwierz w 100 % wyrwie Cie z katolickiej niewoli.Masz piekny dar - ROZUM wiec zacznij go uzywac !!!!!
- Marzena 10.12.2010, 20:36
Sami trzepią kapucyna kilka razy dziennie i mogą nauczyć ciekawych sposobów.




