ROZRYWKA Gwiazdy Teleshow Kultura Disco-Polo
Se.pl rozrywka gwiazdy Anna Popek po zabiegu: Znowu mam serce jak dzwon

Anna Popek po zabiegu: Znowu mam serce jak dzwon

24.11.2016, godz. 02:00
Anna Popek
Anna Popek foto: Paweł Dąbrowski/Super Express

Jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Anna Popek (48 l.) jest po zabiegu ablacji, czyli leczeniu arytmii, i jej serce znów bije jak dzwon. "Super Express" odwiedził dziennikarkę TVP w Centrum Kardiologii w Józefowie, gdzie miała przeprowadzony zabieg. Gwiazda czuje się zdecydowanie lepiej, jednak jak na razie nie ma mowy o powrocie do pracy.

Szybkie bicie serca bez wysiłku fizycznego, bóle i zawroty głowy, a także duszności. Takie objawy doskwierały ostatnio Annie Popek. Jakiś czas temu dziennikarka, prowadząc samochód, źle się poczuła i trafiła do szpitala. Wtedy dowiedziała się, że ma arytmię serca. Leczenie tabletkami nie pomogło, dlatego Ania została skierowana na ablację.

- Zabieg polega na znalezieniu miejsca, które odpowiada za arytmię. Jest to diagnozowane elektrycznie za pomocą cewników. Wkłuwamy się do żyły albo tętnicy udowej, wędrujemy przez aortę do serca. Następnie kiedy zdiagnozujemy miejsce, gdzie znajduje się to zaburzenie, to za pomocą częstotliwości radiowej prądem wypalamy je. Zabieg jest niebolesny dla pacjenta - mówi "Super Expressowi" ordynator oddziału kardiologii Arkadiusz Rak.

Dziennikarka podczas zabiegu była przytomna.

- Miałam pełną świadomość, gdyż musiałam mówić lekarzowi, co czuję i jak się czuję. A czułam się jak opakowanie zegara. W środku coś się działo, na co ja nie miałam wpływu. Serce przyspieszało, a potem nagle spowalniało - wyznaje nam gwiazda.

Po zabiegu Popek musiała leżeć bez ruchu.

- By uniknąć powikłań pacjent powinien leżeć na plecach przez minimum sześć godzin. W przypadku pani Anny było tych godzin dwadzieścia - mówi lekarz Popek.

Dziennikarka wczoraj przeszła ostateczne badania i po dobrym wyniku EKG została wypuszczona do domu. Jednak o szybkim powrocie do pracy może zapomnieć. - Pacjent po takim zabiegu powinien odpoczywać i oszczędzać się około miesiąca - wyjaśnia nam ordynator. - Muszę zwolnić, teraz to już nawet chcę. Od czasu zabiegu czuję, że jestem spokojniejsza. W takich momentach człowiek widzi, co to znaczy zdrowie i jaki to cenny dar. Cieszę się, że trafiłam w tak dobre ręce. Kardiologia w Polsce jest na światowym poziomie. I choć niepewne są jej losy, wierzę, że takich placówek będzie jeszcze więcej - dodaje.

ZOBACZ: Anna Popek ma problemy z sercem. Przeszła skomplikowany zabieg!

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: