ROZRYWKA Gwiazdy Teleshow Kultura Disco-Polo
Se.pl rozrywka gwiazdy Beata Pawlikowska napisała książkę o depresji. Fala hejtu ze strony chorych

Beata Pawlikowska napisała książkę o depresji. Fala hejtu ze strony chorych

27.10.2016, godz. 12:04
Beata Pawlikowska
foto: Facebook

Beata Pawlikowska na swoim koncie ma już książki podróżnicze, kulinarne i do nauki języków obcych. Teraz podróżniczka wydała poradnik, w którym opisuje, jak pokonać depresję. Okazuje się jednak, że nowa pozycja spotkała się z falą krytyki, a wszystko przez metody, które w nim poleca. - To, co napisała, jest bulwersujące. To niebezpieczne dla zdrowia i życia bzdury - odpowiadają chorzy.

"Wyszłam z niemocy i depresji. Ty też możesz!" - to tytuł najnowszej książki Beaty Pawlikowskiej. Podróżniczka opisuje w niej, jak samemu wyjść z depresji. Dowiadujemy się z niej, że aby odzyskać zdrowie wystarczy "znaleźć błędne dane, zastąpić je prawidłowymi i wgrać je na nowo do pamięci komputera". Zdaniem podróżniczki nie potrzebujemy do tego pomocy specjalisty. Wystarczy wprowadzić zmiany w podświadomości, a do tego jej zdaniem potrzebna jest tylko "dobra wola, cierpliwość, wytrwałość". Leki zaś porównuje do alkoholu, który jedynie znieczuli i nie przybliży do wyzdrowienia. Pawlikowska swoje teorie poparła własnym doświadczeniem, ignorując to, co na temat choroby mówi nauka.

- Internet jest szybki i powierzchowny. Tworzy szybkie opinie oparte na fragmentach zasłyszanych informacji i równie szybko je rozprzestrzenia, tworząc następne szybkie i powierzchowne opinie. Opinia o książce oparta na przeczytaniu jej fragmentu albo komentarzy innych internautów jest tylko plotką, która ma więcej wspólnego z nieprawdą niż prawda. Jeżeli chcesz mieć opinię na temat książki, najpierw musisz ją całą przeczytać. Wtedy twoja opinia może być wiarygodna - mówi w rozmowie z portalem innpoland.pl.

Dziennikarze Gazety.pl poprosili o komentarz osoby, które same zmagały się z depresją lub nadal z nią walczą. Ich zdaniem poradniki tego typu są bardzo szkodliwe. Zobaczcie, co powiedzieli.

Wiktoria Beczek, dziennikarka portalu Gazeta.pl opowiedziała swoją historię związaną z chorobą, oraz z powrotem do zdrowia. Nieocenieni w tej sytuacji byli lekarze, którzy przepisali jej środki farmakologiczne, oraz psychoterapia. - Kilka lat temu zabrakło kogoś, kto powiedziałby mi, że psychiatra to lekarz jak każdy inny, że jedni biorą leki na serce, inni na wątrobę, a ja mogę brać na głowę. Staram się nie żałować zmarnowanych lat, ale wiem, że tego strasznego czasu można było uniknąć. Gdyby tylko nie było takich osób, jak Beata Pawlikowska - skomentowała dziennikarka.

- Poradnik radzenia sobie z depresją, która jest tylko złymi wspomnieniami, które należy przepisać. Jeśli tylko będziesz chodzić na spacery i dostrzegać pozytywy życia, wówczas depresja odejdzie – tak wygląda recepta, jaką sprzedaje nam Pawlikowska. Nie bierz leków, po co? Chemia jest zła. Zamiast tego przeprogramuj swój mózg - komentuje książkę Pawlikowskiej Jarosław Soja, koordynator prac Krajowej Komisji Rewizyjnej partii RAZEM, który sam zmaga się z depresją.

- Tak właśnie napędza się błędne koło utrzymujące tysiące ludzi w chorobie. Zmagający się z depresją są często najsurowszymi krytykami siebie samych i doskonale sobie zdają sprawę, jak wiele przez nią stracili. Bagatelizowanie tego nieprzemyślanymi radami: "Weź się w garść. Spójrz, ja się wzięłam i proszę, jestem znaną dziennikarką i pisarką, która uczy ludzi, jak grać na lutni i przeżyć w drewutni" utrzymuje chorych w poczuciu, że nie ma dla nich szansy. Przecież oni wiele razy próbowali i nigdy się nie udało. Może gdyby zamiast głupiutkiej książeczki za 39,99 sięgnęli po fachową pomoc, może wtedy byłoby im łatwiej? - dodaje.

Z kolei dziennikarz Joachim von Snoch, tak wypowiada się na temat poradnika podróżniczki: Kiedy Beata Pawlikowska wmawia ludziom, że glutaminian sodu jest trucizną, to co najwyżej nie pójdą do azjatyckiego baru. Kiedy mówi, że depresję wyleczymy wejrzeniem w duszę, jest po prostu szkodliwa, bo cofa ludzi w odbiorze tego schorzenia o dziesiątki lat. Jeśli ktoś ma problem, czuje że coś jest nie tak, nie od wczoraj, tylko od kilku tygodni, to zamiast kupować książkę, chyba jednak lepiej zapisać się do Poradni Zdrowia Psychicznego.

A Wy czytaliście już poradnik Pawlikowskiej? Co myślicie o sposobach walki z depresją, które w nim proponuje?

Zobacz: Renata Kaczoruk: Nie mieszaj mnie w swoje intrygi!

Źródło: Paulina Koziejowska
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: