ROZRYWKA Gwiazdy Teleshow Kultura Disco-Polo
Se.pl rozrywka gwiazdy Bolesne wyznanie Agnieszki Woźniak-Starak: Poroniłam w 6. tygodniu

Bolesne wyznanie Agnieszki Woźniak-Starak: Poroniłam w 6. tygodniu

21.09.2016, godz. 05:00
AGNIESZKA WOŹNIAK - STARAK, PIOTR WOŹNIAK - STARAK
AGNIESZKA WOŹNIAK - STARAK, PIOTR WOŹNIAK - STARAK foto:

Niespełna miesiąc temu została żoną. Teraz myśli o tym, by zostać matką. Agnieszka Woźniak-Starak (38 l.) boi się jednak, że nie będzie w stanie dać ukochanemu potomka, bo była już w ciąży, ale niestety jej nie donosiła. - To się może nie udać - wyznaje prowadząca "Azja Express".

Agnieszka uchodziła w środowisku za kobietę, która nie lubi dzieci i po prostu nie chce ich mieć. W końcu przed Piotrem Woźniakiem-Starakiem (36 l.) miała już jednego męża - motocyklistę wyścigowego Adama Badziaka - i wielu zastanawiało się, dlaczego nie decydują się na potomka. Plotkowano nawet, że od dziecka ważniejsza była dla niej kariera. Nic podobnego.

- Nie mówiłam o tym nigdy. Robię to po raz pierwszy, ale parę lat temu poroniłam w szóstym tygodniu. Nie planowaliśmy z moim byłym mężem tej ciąży, ale bardzo się oboje cieszyliśmy i bardzo oboje przeżyliśmy to, co się później zdarzyło. I może to właśnie był początek końca mojego małżeństwa. Potwornie to przeżyłam. A potem jak człowiek słyszy: ona nie lubi dzieci, ona nie chce mieć dzieci, woli karierę. Nie chcę tłumaczyć się przed ludźmi, którzy zadają takie pytania i tak mnie oceniają. Bardzo chciałam, ale nie wyszło - zdradza swój sekret Agnieszka w wywiadzie dla magazynu "Pani".

Dziennikarka nie traci jednak nadziei, że zostanie matką.

- Myślę nieustannie, chociaż dzisiaj już z tej perspektywy, że to się może nie udać. Ale też nigdy nie wyobrażałam sobie, żeby mieć dziecko dla samego projektu "dziecko" - stwierdza. I dodaje: - Przede wszystkim chcę mieć dziecko z facetem, którego kocham. Będziemy mieli je razem, a nie, że ja je "zrobię" na siłę, bo czas leci... - wyznaje.

Sprawdź: Agnieszka Woźniak-Starak w podróży poślubnej. Jak wygląda w bikini?

Źródło: Paulina Koziejowska
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: