ROZRYWKA Gwiazdy Teleshow Kultura Disco-Polo
Se.pl rozrywka gwiazdy Była żona Stuhra WYZNAJE: to przez Maćka rozpadło się nasze małżeństwo

Była żona Stuhra WYZNAJE: to przez Maćka rozpadło się nasze małżeństwo

25.11.2016, godz. 05:00
SAMANTA JANAS (STUHR)_1PUBL
SAMANTA JANAS (STUHR) foto:

Stało się. Samanta Janas (39 l.), dawniej Stuhr, przerywa milczenie. - Nie przeze mnie rozpadło się moje małżeństwo. Z Maćkiem rozstaliśmy się dużo wcześniej. Dopiero z czasem rozumiesz, że lepiej poddać się i pogodzić z przegraną niż brnąć za wszelką cenę - wyjaśnia artystka.

Do niedawna cała Polska zadawała sobie pytanie, jak mogło się rozpaść tak udane małżeństwo. W wielu wywiadach Maciej Stuhr (41 l.) opowiadał, jak to hołduje chrześcijańskim wartościom, jak ważna dla niego jest rodzina i nierozerwalność więzów małżeńskich. A jednak.

W 2013 r. stało się jasne, że ich małżeństwo się rozpadło. Samanta zaszła w ciążę z młodym wokalistą Kubą Krupskim (32 l.), a Maciej zaczął się pojawiać z inną kobietą, znaną z TVN dietetyczką Katarzyną. Kolorowa prasa wydała wyrok - to jej wina. Piosenkarka nie miała wtedy siły tłumaczyć, że było zupełnie inaczej. Wolała skupić się na rodzinie niż walczyć z lawiną oszczerstw. Dziś odważyła się powiedzieć prawdę.

ZOBACZ: Samanta Janas, była żona Macieja Stuhra. Kim jest i co osiągnęła?

- Dostałam kopniaka w twarz od życia. Z Maćkiem rozstaliśmy się dużo, dużo wcześniej, niż media to obwieściły, i to jest czas liczony w latach, a nie w miesiącach. Mamy na to cytat z naszej piosenki: "Konserwowy pasztet gówno prawd". Nie przeze mnie rozpadło się moje małżeństwo. Nie Kuba był powodem rozstania - zdradza po latach Samanta w wywiadzie dla "Vivy!".

ZOBACZ: Taniec z Gwiazdami 5: Głogowska wychwala swoją następczynię: "Sprawdzi się lepiej niż ja"

- Kiedy niespodziewanie wali się twój piękny i idealny związek, w który tak wierzyłaś i któremu tak ufałaś, najpierw pojawia się zaprzeczenie, niezgoda i zaraz później właśnie walka o ocalenie go. To jest naturalny odruch. Dopiero z czasem rozumiesz, że lepiej poddać się i pogodzić z przegraną niż brnąć za wszelką cenę. Pojawia się bezsilność. Jeżeli byłeś fair, to przecież nie musisz wypierać się własnej przeszłości - wspomina Samanta.

Jaki więc był prawdziwy powód ich rozstania? Można się jedynie domyślać. - Kobiety są nieustannym powodem moich wzruszeń. Ale dziś jestem fanem monogamii. I widzę w tym sens. To przyszło naturalnie, nie wskutek jakichś postanowień i nakładania sobie kagańca. Co nie oznacza, że nie potrafię się zachwycić mijaną na ulicy piękną kobietą - powiedział niedawno aktor.

Źródło: Adrian Nychnerewicz
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: