ROZRYWKA Gwiazdy Teleshow Kultura Disco-Polo
Se.pl rozrywka gwiazdy Chylińska FOREVER! Warszawa podbita! [RELACJA Z KONCERTU]

Chylińska FOREVER! Warszawa podbita! [RELACJA Z KONCERTU]

22.10.2016, godz. 20:32
agnieszka chylinska koncert
foto: Super Express

Jeszcze nigdy tak bardzo nie żałowałem, że spóźniłem się na koncert. Co prawda tylko 10 minut, ale i tak dużo mnie ominęło. Bo każda minuta takiego koncertu jest cenna!

Warszawska publiczność uchodzi za kapryśną i wymagającą. Nakłonić ją do wspólnej zabawy bywa trudno. Dlatego to, co udało się Agnieszce Chylińskiej, jest tym bardziej imponujące. Zaledwie w kilka dni wyprzedała wszystkie bilety na pierwszy koncert promujący album "Forever Child" w warszawskim klubie Palladium. Tam chciał być każdy! I każdy powinien posłuchać nowych piosenek Agi.

Choć singiel "Królowa łez" nieszczególnie mi się spodobał, sięgnąłem po płytę z czystej ciekawości i poczucia obowiązku - muszę przecież wiedzieć, co wyczyniają polscy artyści. I tu zaskoczenie - i to ogromne! Mocna elektronika, ciężkie gitary, dubstep i rockowe wokale, za które wszyscy kochają Agnieszkę. Od dnia premiery słuchałem piosenek "Klincz", "Borderline" i "Mona Liza" codziennie. I słuchać będę nadal.

Właśnie stąd mój wielki ból i wku*wienie za własne spóźnialstwo. "Klincz" i "Borderline" Agnieszka wykonała na samym początku koncertu. "Mona Lizy" nie było w ogóle. Było za to coś, czego kompletnie się nie spodziewałem. Agnieszka wyszła na przeciw oczekiwaniom wieloletnich fanów swoich i O.N.A. i zafundowała im wspomnieniową wycieczkę. Zaśpiewała swoje największe hity w kolejności chronologicznej - od "Najtrudniej", "Kiedy powiem sobie dość", przez "Winną" i "Niekochaną", aż do "Nie mogę cię zapomnieć". To cudowne uczucie, usłyszeć tak kultowe numery w oryginalnym wykonaniu Agnieszki. Na żywo. Perfekcyjnie.

Tak jak się spodziewałem, nowe piosenki świetnie sprawdziły się w koncertowej odsłonie. Mój faworyt to "Zostaw", przy którym rzecz jasna darłem mordę razem z Agnieszką.

I choć publiczność nie odpuszczała, przez kilka dobrych minut klaszcząc, wrzeszcząc i tupiąc nogami, Agnieszka nie wyszła już na drugi bis. Pomyślałem, że to słabe, by za chwilę zrozumieć, że być może chodziło jej o pozostawienie lekkiego niedosytu. A na niego mam tylko jedno rozwiązanie - trzeba ponownie wybrać się na koncert Chylińskiej. I przyznam, że zrobię to z przyjemnością.

Adrian Nychnerewicz

ZOBACZ: Gwiazdy Idola z pierwszych edycji. Poznajecie? [ZDJĘCIA]

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: