ROZRYWKA Gwiazdy Teleshow Kultura Disco-Polo
Se.pl rozrywka gwiazdy Mąż chce zniszczyć Katarzynę Figurę

Mąż chce zniszczyć Katarzynę Figurę

15.11.2016, godz. 05:00
KATARZYNA FIGURA_1PUBL
KATARZYNA FIGURA foto:

To staje się już nie do zniesienia. Katarzyna Figura (54 l.) od ponad trzech lat czeka na rozwód z Kaiem Schoenhalsem (50 l.). Jednak końca sprawy nie widać. Biznesmen zniknął i nie pojawia się już w Polsce - ani w sądzie, ani u dzieci. Aktorka nie może sprzedać bez jego zgody willi, jak również innych wspólnych dóbr. Mało tego, zaczęła tracić intratne propozycje pracy.

Batalia rozwodowa Figury i Schoenhalsa trwa od lutego 2013 r. Kilka miesięcy wcześniej aktorka publicznie oskarżyła męża o przemoc psychiczną i fizyczną - w tym także wobec córek Koko (14 l.) i Kaszmir (11 l.). Jednocześnie toczy się jeszcze kilka postępowań, m.in. w sprawie podziału majątku. Dla Kasi ta cała niestabilna sytuacja jest coraz trudniejsza, tym bardziej że końca wojny nie widać. W konflikt zaangażowana jest również teściowa aktorki, która wspiera Figurę i trzyma jej stronę.

- Syn gra na czas, specjalnie nie pojawia się na rozprawach. Zniknął i nie wiadomo, gdzie przebywa. To taka jego zemsta i w jego zachowaniu nic się nie zmieni. Z córkami się nie widuje, rzadko kontaktuje, czasem przez posty na Facebooku - mówi nam matka Kaia Dorothy Morton (73 l.) i dodaje: - Na szczęście Kasia sobie radzi super, bo jest najlepszą matką na świecie i wychowuje dziewczynki na prawdziwe damy.

Taka nierozwiązana sytuacja małżeńska bardzo negatywnie odbija się na finansach Figury. Do czasu ustalenia rozwodu nie może np. sprzedać bez zgody męża swojej warszawskiej willi, wartej 3 mln zł. W dodatku, aby nie być narażona na niespodziewane wizyty Kaia, przeprowadziła się do Gdyni. Tam jednak nie ma tyle pracy co w Warszawie. Z pensji teatralnej i pieniędzy z lokalnego radia nie da rady żyć na dotychczasowym poziomie. Ostatnio przepadł jej udział w programie "Agent", za który miała dostać 150 tys. zł. Aktorka odmówiła udziału w show, gdyż nie chciała zostawić na kilka tygodni córek pod inną opieką. Boi się, że może to wpłynąć na wyrok sądu o ograniczeniu praw rodzicielskich. Niestety nawet mniej angażujące programy wiążą się z koniecznością zostawiania dzieci w Gdyni.

Czytaj: Martyna Wojciechowska nie chce, aby córka zachłysnęła się swoją kobiecością

Źródło: Paulina Koziejowska
Więcej rozrywki
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: