Mazury, będące jednym z najpiękniejszych rejonów Polski, startują w konkursie ...
Lider zespołu Lady Pank w lipcu ubiegłego roku podczas koncertu w Pruszczu Gdańskim rzucił plastikową butelką wody mineralnej w publiczność. Ta trafiła w oko Moniki K., pracownicy domu kultury. Na miejsce przyjechało pogotowie – na szczęście skończyło się na podbitym oku. Po koncercie okazało się, że wokalista miał we krwi dwa promile alkoholu.
W połowie stycznia zapadł wyrok nakazowy. Panasiewicz miał zapłacić 10 tysięcy złotych grzywny i dodatkowo trzy tysiące złotych odszkodowania dla poszkodowanej. Lider odwołał się od wyroku, bo - jak tłumaczył - rzucanie butelkami w widzów to tradycja rockowych koncertów.
"Pierwsze słyszę" – mówi Bartosz Gondek, rzecznik burmistrza Pruszcza Gdańskiego. Miasto chce odzyskać część poniesionych kosztów za koncert. W grę wchodzi 40 tysięcy złotych.
Wokalista twierdził również, że rzucił butelką w kobietę niechcący, ponieważ oślepiły go mocne światła. Sprawę miała ponownie zbadać prokuratura, która złożyła zażalenie. Racje prokuratury uznał Sąd Okręgowy w Gdańsku i nakazał ponownie rozpatrzeć sprawę Sądowi Okręgowemu. Za materiał dowodowy posłuży przede wszystkim zapis nagrania z koncertu.




