W Ameryce aż huczy od plotek, że trwają prace nad ...
65-letni aktor nie wygląda już jak jego bohater z filmu "Indiana Jones i ostatnia krucjata". Tam był młodszy o 19 lat, a jego włosy były brązowe. Producenci kolejnej części, która właśnie weszła na ekrany kin postanowili więc przekonać go, by ufarbował swoje siwe już włosy. Indy powiedział jednak stanowcze "nie!".
Trudno nie przyznać racji Harrisonowi Fordowi. W filmie "Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki" nie jest już gibkim superbohaterem, ale i tak patrzy się na niego z przyjemnością. Indiana może już nie lata na lianach, ale przede wszystkim błyszczy wiedzą archeologiczną. Jest też świetnym przewodnikiem pozostałych bohaterów.
Film zdecydowanie warto obejrzeć nie tylko dla samego Indy'ego, ale też innych bohaterów: wrednej i pięknej Cate Blanchett (gra radziecką profesor i ulubienicę Stalina Irinę Spalko), Karen Allen (powraca w roli Marion Ravenwood, którą grała w pierwszej części filmu z 1981 roku) oraz aboslutnego odkrycia filmowego - młodego aktora Shia LaBeoufa. Zdjęcia do filmu robił z kolei Janusz Kaminski. Do tego Steven Spielberg za kamerą i scenariusz George'a Lucasa. Jednym słowem - sukces murowany!




