Jerzy Stuhr
Zobacz też

Jerzy Stuhr znalazł się wśród gwiazd kroczących po czerwonym dywanie ...

Tego wieczoru na twarzy filmowego komisarza Ryby wiele razy pojawił się uśmiech.

Jerzy Stuhr (64 l.) szedł do kina powoli. Jak zawsze elegancko ubrany, jednak widać było, że siły... gdzieś odeszły. Ciężka choroba uczyniła swoje. Aktor bardzo schudł. Ale mimo wyczerpującego, bolesnego leczenia, nie poddaje się, walczy. Aż do zwycięstwa. Tego wieczoru przybył do krakowskiego kina, by przed emisją "Habemus Papam", najnowszego filmu ze swoim udziałem, spotkać się z widzami. A oni, fani jego talentu? Zgotowali mu niesamowite przyjęcie. Były brawa na stojąco, były kwiaty. Wiele razy na twarzy komisarza Jerzego Ryby z filmu "Kiler" pojawił się uśmiech. A potem aktor wrócił do domu...

I mamy nadzieję, że także bardzo szybko wróci do zdrowia. Do filmów, do reżyserowania, do grania, na scenę. Aktor ma tyle planów, na przykład nakręcenie filmu według swojego pomysłu, z udziałem syna Maćka (36 l.).

Panie Jerzy, zdrowia! My wszyscy na Pana czekamy!


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
Janusz 26.11.2011, 20:49

Twój wpis świadczy o tym że tylko wydaje ci się że nie jesteś kretynem. Głupota nie boli więc przemyśl to

weronika 16.11.2011, 23:43

Życzę powodzenia, wiary, że będzie dobrze. Ja tez miałam nowotwór krtani, jestem po całkowitym usunięciu krtani. Ale jestem szczęśliwa, można być, jak się chce. trzeba wierzyć.....i nie poddawać się.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!