Hanna Lis
Zobacz też

Czarne chmury zbierają się nad Tomaszem Lisem (45 l.). Po ...

Do treści tego dokumentu dotarła "Rzeczpospolita". Możemy w nim przeczytać m.in., że zdecydowanie zabrakło komunikacji pomiędzy Hanną Lis a jej zwierzchnikami. Zdaniem autorów raportu, wydawca powinien był poinformować prezenterkę o zmianach w tekście, który ma przeczytać. Jednak Lis też nie jest bez winy.

Przypomnijmy, że przy materiale o raporcie Instytutu Spraw Publicznych na temat kandydatów do PE negatywnym dla PiS Hanna Lis postanowiła pominąć informację, że szefowa Instytutu prof. Lena Kolarska-Bobińska startuje do europarlamentu z list PO.

Zdaniem Komisji Etyki TVP, takie zachowanie prezenterki stoi w sprzeczności z etyką dziennikarską.

"Z konfrontacji wyjaśnień Hanny Lis i relacji wydawcy Katarzyny Bajszczak wynika, że prezenterka postanowiła nie odczytać dodanego zdania po tym, kiedy dowiedziała się, kto jest szefem Instytutu. Ta decyzja red. Lis stoi w sprzeczności z rzetelnością dziennikarską" - czytamy w raporcie.

Można krytykować to, że prezesem telewizji jest związany z LPR Piotr Farfał, można nie lubić PiS, ale czy widzom nie należy się szczerość i pełna informacja, aby sami mogli wyciągać wnioski?


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
familia4 20.06.2009, 10:42

Ciekawe czy zabrała torebkę przed wyjściem ze studia,bo nie daj Bóg jeszcze wróci,gdy jej opcja polityczna przejmie TV.

~anonim6893 22.04.2012, 16:16

i tu można powiedzieć ;ręka ręke myje noga nogę kopnie;

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!