Zobacz też

Radek Majdan wydał książkę! Pozycja nosi tytuł Pierwsza Połowa i ...

W sobotę Doda znowu puściła Radka z torbami. Piłkarz zabrał swoje rzeczy i pojechał do swojego mieszkania. Był wyraźnie zdenerwowany. Pewnie pokłócili się o kolejną sprawę rozwodową, która ma odbyć się 10 stycznia w Szczecinie.

A jeszcze przed rokiem byli nierozłączną parą, wpatrzoną w siebie jak gruchające gołąbki.

- Z Radziem kłócimy się, jak każda para, ale również kochamy jak mało kto. Nie planuję zmieniać męża - deklarowała w jednym z wywiadów piosenkarka. Wspólnie opowiadali o przyszłości: że planują powiększenie rodziny, że marzą o trójce dzieci.

Na początku tego roku przyszedł jednak większy kryzys i zapowiedzi rozwodu.

Miesiąc temu Doda wyrzuciła rzeczy męża ze swojego domu na warszawskim Mokotowie. Wtedy spakowała je w plastikowe worki z napisem "Radosław Majdan", a firma kurierska odwiozła je prosto na warszawski stadion Polonii, gdzie Radek jest bramkarzem.

Mówiło się, że to on winny jest problemom małżeńskim. Piłkarz zamiast odwiedzić artystkę leżącą w szpitalu z chorym kręgosłupem, wybrał towarzystwo kolegów. Wtedy Majdan wynajął sobie mieszkanie. Później pomieszkiwał u brata w Szczecinie. Mimo to co jakiś czas nocował u piosenkarki. Jak ujawnił "Super Express" - nawet w grudniu, czyli już po pierwszej sprawie rozwodowej. O co więc chodzi? Chyba wszyscy, a przede wszystkim Doda i Radek, już się mocno pogubili w tym burzliwym związku.

W dodatku wiadomo, że oboje lubią sobie trochę pozmyślać. Tuż przed wyjazdem Doda i jej menedżerka opowiadały, jak to gwiazda będzie wypoczywać na Fidżi. Tak było 12 grudnia podczas kręcenia świątecznej edycji programu"Gwiazdy tańczą na lodzie".

Jak się okazało, polska królowa skandalu pojechała na zakupy do Frankfurtu, a stamtąd samolotem do Montega Bay na Jamajce. Cały czas towarzyszył jej Radek - ale o tym menedżerka Dody nie chciała nic mówić.

Czy rozwód najsłynniejszej pary polskiego show-biznesu dojdzie do skutku. A może małżonkowie jednak się pogodzą? Zobaczymy już niedługo. Na pewno nie dadzą o sobie zapomnieć. Wszak przedstawienie musi trwać!


Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!