Martyna Wojciechowska
Zobacz też

Martyna Wojciechowska wyznała, że podczas wypraw zdarza jej się nie ...

W momencie opuszczania Tajlandii zespół dziennikarki dowiedział się, że pozwolenia na zdjęcia w Birmie zostały bez powodu cofnięte. Mimo to zapadła decyzja o realizacji programu.

- Planowaliśmy kręcić w miejscu, gdzie jest katastrofa ekologiczna, do czego najwyraźniej nie chcą się przyznać - mówi Martyna w TVN24 i dodaje: - Zdawaliśmy sobie sprawę, że wjeżdżamy tu nielegalnie. Liczyliśmy, że jakimś cudem to wszystko uda się zorganizować.

Niestety, rządząca Birmą junta wojskowa zagroziła deportacją, ekipa cały czas jest pod obserwacją.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
powsinoga 16.07.2010, 18:15

Dzieciaka pilnować...
Gdyby mieszkała w Pikutkowieto nadgorliwe baby z opieki społecznej dzieciaka by jej zabrały. Ale to ....

ka 18.07.2010, 22:16

Kobieta spełnia swoje marzenia, realizuje się .
podróżuje. zwiedza, poznaje świat .
i co w tym złego ?? chociaż ma ciekawe, nieprzecietne życie.
odczepcie się od niej zazdrośnicy

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!