
Sławomir Świerzyński (48 l.) ma nie lada dylemat. Na początku ...
Polska dla Chińczyków jest rajem. Nie ma dyskryminacji, tak samo pijemy, tak samo bawimy się. Zaskoczyło mnie wychowanie dzieci. Idę ulicą, przede mną dwuletni chłopczyk w zimowym kombinezonie. Od pasa w dół, między nogami, w ubranku ma dziurę. Kiedy idzie, na tym chłodzie skafander rozchyla mu się, widzę pupę. Za chwilę chłopiec zatrzymuje się i... załatwia się. Dosłownie na środku chodnika. Nikt nie reaguje...
Chińczycy głośno opróżniają drogi oddechowe, wciągają gile i plują nimi gdzie popadnie, także w restauracji. Nie jest wstydem puścić bąka czy beknąć w towarzystwie. To wszystko są trucizny, których trzeba się pozbyć. To my jesteśmy barbarzyńcami. Bo jak to możliwe, że pozwalamy własnemu dziecku leżeć z kupą w pampersie?! Jak to możliwe, że smarkamy w chusteczkę, a potem to świństwo, te bakterie chowamy do kieszeni?!
Zawsze myślałem, że Chinki to takie łagodne kobietki chodzące po cichu małymi kroczkami. A jak one tam drą się na mężów! I nie ma znaczenia, czy to minister, czy robotnik. Mam taką piosenkę "Żono moja". W Chinach jest hitem, bo matka, babka są tam jak święte.
Chińczycy lubią się napić
Wybrane komentarze


- m 04.01.2012, 11:50
powodzenia!!!
- Kama56 04.01.2012, 17:21
Bylam, widzialam, przezylam i potwierdzam slowa w artykule! Wszytsko sie zgadza! U mnie podnajmuje pokoj studenkta z pekinu, o ludu boski, co ta nie wyprawia, a cuchnie od niej jak od skunksa chociaz je to samo co ja, nic nie rozumiem! A wyksztalcona i niezwykle elegancka koibietka, a jak nie dowali - to oddychac nie mozna! Ona sie usmiecha i my sie usmiechamy! No co mam powiedziec?! A ona nie widzi miedzy nami roznicy, moze mysli, ze mi to nie przeszkadza! Lubie ja ale ten nieznosny smord od rana do wieczorfa, domu wywietrzyc nie mozna!...
W Chinach wszystko załatwia się przy stole. Kontrakty, umowy, pozwolenia, pracę... Najpierw spotykają się w restauracji, reszta - w biurze - to już formalność. Tam muszą cię zobaczyć, muszą się z tobą napić. A lubią procenty. Jak my. Kobiety też. Oj, ile baby mogą tam wypić! Śpiewam im piosenkę: "Najlepsze piwo... gul gul, gul gul". Jak im się spodobało. To "gul gul, gul gul". Zamówili u mnie piosenkę na 100-lecie browaru w Harbinie.
Zjeść też lubią - ryby, węże, wszystko, co pełza lub ma oczy oraz cztery nogi. Lepiej nie pytać, co podano, tylko ugryźć, połknąć, bo może to być np. zwieracz odbytu świni.
Co o mnie tam myślą, jak mówią? Przedstawiają mnie tak: to Polak, który potrafi śpiewać po chińsku.
W sierpniu wystąpię nawet na Festiwalu Chińskiej Piosenki w Harbinie. Bayer Full wykona trzy chińskie piosenki oraz zagra 45-minutowy recital.
Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!
- Sławomir Świerzyński: W Chinach zagłodzą mi moją Renatę

- Bayer Full: Chińczycy zamówili 67 milionów płyt

- Świerzyński: Chińczycy myślą, że jestem z Tajwanu

- Czeka na was kasa i kariera

- Zostań gwiazdą w Chinach i całej Europie!

- HITY 2010: Czeka na was kasa i kariera

- Casting do Bayer Full: Zostań idolem 2 miliardów i zarabiaj jak gwiazda

- Bayer Full śpiewa "Majteczki w kropeczki" po chińsku - i rekrutuje (POSŁUCHAJ!)





