Grażyna Szapołowska, Jan Englert
Zobacz też

Jak zapowiedziała, tak zrobiła. Grażyna Szapołowska (58 l.) poszła do ...

Jak powiedziała Szapołowska "Faktowi", dokumenty do sądu pracy złoży w środę.

- Żądam anulowania decyzji o zwolnieniu dyscyplinarnym i proponuję rozwiązanie mojej umowy o pracę za porozumieniem stron - zdradziła gazecie szczegóły swojego pozwu.

Patrz też: Katarzyna Gniewkowska zastąpi Grażynę Szapołowską w teatrze

Jak powiedziała, jest gotowa nadal grać w "Tangu" do momentu zejścia sztuki z afisza, ale jako aktorka występująca gościnnie.

Do ugody może przekonać Jana Englerta propozycja pokrycia strat finansowych. Dyrektor Teatru Narodowego wspominał bowiem, że w wyniku odwołania przedstawienia TN poniósł pewne koszty. Jak dowiedział się "Fakt", zamierza je pokryć producent "Bitwy na głosy".

Do tej kwestii odnosi się w swoim pozwie również Szapołowska. - W pozwie znajduje się propozycja pokrycia przeze mnie faktycznych strat teatru - powiedziała aktorka gazecie.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
orszu 26.04.2011, 19:32

Miała stałą pracę..zlekceważyła ją, to teraz do Urzędu Pracy, będzie pewnie jedyną w kolejce ale super!!! dyrektorze proszę nie iść na ugodę

111111 15.01.2012, 18:24

Jestem za Szapolowska, mowila, ze chce wystapic w telewizji, ale Dyrektor nie chcial sie zgodzic na zastepstwo, czemu? Szapolowska to gwiazda,a nie stazystka. tak sie klocic? w tym wieku? Nieustepliwy facet, do wojska z nim! teatr to nie wojsko. Oczywiscie, ze nie kazdemu wolno nie przyjsc, Panie Englert. Panu nie wypada tak zabronic udzielic sie uznanym Gwiazdom. Przeciez moglaby Pana pochwalic za umozliwienie wystapienia publicznie.
Ale sie Pan popisal!

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!