Krzysztof Krawczyk
Zobacz też

Takich małżeństw ze świecą szukać. Ewa i Krzysztof Krawczykowie w ...

Przed laty, gdy piosenkarz zastanawiał się z żoną, gdzie mógłby pojechać na wakacje, od Tadeusza Drozdy (60 l.) usłyszał: "Jakie palmy? Do Buska masz jechać!". Krawczyk posłuchał raz, drugi, trzeci... i tak od wielu lat kuruje się w modnym uzdrowisku.

- Brałem kąpiele siarkowe. Pachnące, że aż strach. Na domiar złego nie można po nich kąpać się do rana - wspomina Krzysztof i dodaje: - Ale świetnie działają, gdy tak jak ja, ma się wszczepioną endoprotezę stawu biodrowego.

W sanatorium wokalista ostro ćwiczył i sporo schudł. Waży 99 kg.

- Moja żona Ewa mówi, że taki jestem teraz lasek! - żartuje Krawczyk.

Jak się okazuje, artysta w Busku nie tylko wypoczywał i rehabilitował się. Towarzystwo Miłośników Buska-Zdroju poprosiło go o posadzenie drzewa w Alei Gwiazd. Odtąd platan Krzysztofa rosnąć będzie obok roślin posadzonych przez m.in. prymasa Józefa Glempa (80 l.) i Bogusława Kaczyńskiego (67 l.).

Ale relaks w sanatorium zakończył się, teraz artysta musi zabrać się do pracy. Wczoraj ukazała się najnowsza, setna już płyta artysty - "Nigdy nie jest za późno". Wyjazd do Buska był więc konieczny, by Krawczyk z nową werwą podbił serca fanów.


Wybrane komentarze

zobacz wszystkie >>
Cudzysłów
Cudzysłów
max 21.11.2009, 15:17

Moja zona Ewa- ktora to Ewa? Ekspedientka z miesno-wedliniarskiego stoiska w staropolskiej w szikago czy kelnerka z maryla polonez na jackowie czy jakas fumfelka z ukladania i smolowania papy na dachach.

Tadeusz 30.11.2009, 18:02

Kochani Ewo i Krzysztofie, Busko-Zdrój stoi dla Was zawsze otworem. Jesteście tu mile widziani o każdej porze dnia i nocy. Posadzony przez Krzysztofa piękny platan o nazwie "TRUBADUR KRZYSZTOF" rośnie i jest doglądany przez wszystkich miłośników Buska-Zdroju. Pozdrawiam, życzę wszystkiego najlepszego, oraz samych sukcesów.

Denerwuje Cię to? ZGŁOŚ SKARGĘ!