Super Express» Rozrywka» Plotki» Zmarł Michał Sumiński, prowadzący "Zwierzyniec" odszedł wśród bliskich ZDJĘCIA. Zmarł Michał Sumiński, prowadzący "Zwierzyniec" odszedł wśród bliskich ZDJĘCIA

Zmarł Michał Sumiński, prowadzący "Zwierzyniec" odszedł wśród bliskich ZDJĘCIA

Tacy jak on tworzyli historię polskiej telewizji. O takich ludziach nie sposób zapomnieć... W niedzielę zmarł w Warszawie Michał Sumiński (†96 l.), człowiek, który stworzył w latach 70. kultowy program "Zwierzyniec". Od 10 lat nie udzielał się już publicznie. Żył spokojnie wśród naj- bliższych w swoim mieszkanku na Starym Mieście.

"Super Express" gościł u pana Michała przed rokiem. Dziennikarz i podróżnik opowiadał nam o swoim życiu. O swej wielkiej pasji - polowaniach.

Na ścianach mieszkania wszędzie wisiały myśliwskie trofea - wypchane ptaki, poroża jeleni, głowy dzików, skóra niedźwiedzia... - Wszystkiego nauczył mnie ojciec, który też lubił polować. Zacząłem bardzo wcześnie, będąc jeszcze chłopcem - wspominał Sumiński. - Pierwszą strzelbę i przykazanie dostałem od ojca, mając 10 lat. Jakie to były przykazania? Mogłem strzelać do gawronów, srok, wróbli... Do ptaków śpiewających nie wolno mi było strzelać. A pierwsze upolowane zwierzę? To był zając - ciągnął swoją opowieść, siedząc w swoim ulubionym fotelu. Jego myśliwską pasję dzieliła z nim ukochana żona Zofia i syn Piotr.

Sumiński do telewizji trafił przypadkiem. Zaproszono go do programu dla dzieci "Ekran z bratkiem", by opowiedział jakąś historię o zwierzętach. To był sukces. Przyszło tysiące listów, by ten "pan z wąsami" wrócił na wizję. Potem przez 20 lat w każdy poniedziałek był gospodarzem programu dla młodzieży "Zwierzyniec". Wszyscy go znali - był ikoną telewizji jak Adam Słodowy (89 l.) czy sam Hans Kloss.

- Kiedyś zatrzymał mnie milicjant za przekroczenie prędkości i prosił mnie: "Panie Sumiński, niech pan na siebie uważa. Bo gdyby panu coś się stało, to moja córka zapłakałaby się na śmierć" - opowiadał nam pan Michał. - I przyszła nowa Polska, program poszedł do lamusa. To nie była weryfikacja polityczna. W telewizji panował bałagan. A potem już nikomu nie zależało, by do niego wrócić - zamyśla się Piotr Sumiński. Jednak pan Michał ciągle snuł swoje opowieści o zwierzętach. Tyle tylko, że w szkołach. - Kiedyś policzyliśmy, że tych spotkań było ponad 1200. Ostatni raz był z wizytą w szkole 10 lat temu - mówi syn zmarłego.

ewydanie

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij nk udostepnij
update counter
Najnowsze plotki i skandale zawsze z Tobą. se.pl na komórce i tablecie!
Najczęściej komentowane
se app Pobierz na iPhone Pobierz na iPad Pobierz na Androida