KOBIETA Moda i uroda Zdrowie i psychologia Dom i wnętrza Przepisy kulinarne

Jesień idzie...

02.09.2016, godz. 15:42
Jesień idzie ...
foto: SHUTTERSTOCK

A wraz z nią niestety wracają nasze skłonności do infekcji. Nadzieja w tym, że wypoczęci na urlopach i wygrzani w letnim słońcu szybko poradzimy sobie z atakiem wirusów.

Większość zakażeń górnych dróg oddechowych jest bowiem powodowana właśnie przez wirusy. Jesienią trudno się przed nimi uchronić. W autobusie ktoś kichnie, w sklepie zakaszle, w biurze doprawi nas klimatyzacja. I już pojawiają się pierwsze nieprzyjemne objawy.

Na pewno je rozpoznamy

Zaczyna się zwykle od lekkiego drapania. Z chwili na chwilę objawy się nasilają. Zaczerwienione i rozpulchnione gardło zaczyna boleć przy przełykaniu. Mówić też jest trudno, pojawia się chrypka. Rośnie się temperatura i uczucie rozbicia. Towarzyszyć im może ból głowy lub uszu. Wirusy mogą spowodować także katar i zaatakować oczy, co objawi się zapaleniem spojówek. Czasami dochodzi do obrzęku i bolesności węzłów chłonnych szyi.

Najlepiej zapobiegać

Na ile to możliwe unikajmy kontaktu z zarażonymi osobami. Ubierajmy się odpowiednio do pogody. O tej porze roku nie jest to proste, gdyż poranki i wieczory są zdecydowanie chłodne. Podczas gdy w ciągu dnia wciąż towarzyszyć nam mogą nawet ekstremalne upały. Ubierajmy się więc „na cebulkę" – to jedyna rada. Zahartowany organizm lepiej obroni się przed wirusami – dbajmy więc o kondycję, nie tylko w ostatniej chwili, ale cały rok. Wietrzmy pomieszczenia: w domu i w pracy, a unikajmy klimatyzacji. Wysusza bardzo śluzówkę i naraża na gwałtowne wychłodzenie. Starajmy się nie podrażniać gardła przez wdychanie dymu tytoniowego. I – jak przy wszystkich zarazkach – często myjmy ręce, na których osiadają wirusy i bakterie. W porze nasilonych zachorowań a także kiedy nasza odporność szwankuje nie wahajmy się sięgać po preparaty wzmacniające: witaminy i minerały.

A jeśli to nie wystarczy

Jeśli wirusy nas dopadną najpierw wypróbujmy domowych sposobów. Najwazniejsze to wygrzac się nie wychodząc z domu przez 1-2 dni, już po pierwszych objawach, zanim infekcja zdąży się rozwinąć. Taka szybka reakcja często pomaga przepędzić wirusy. Potrzebujemy dużo pić, najlepiej dodając do ciepłej herbaty miodu, cytryny, soku malinowego. Korzystajmy tez z dobroci ziół pijąc napar z kwiatu lipy, rumianku czy czarnego bzu – maja ode właściwości odkażające i rozgrzewające. Dodatkowo pomoże płukanie gardła. Rozpuśćmy w wodzie sól lub sodę, albo zaparzmy szałwię czy korę dębu, które maja właściwości przeciwzapalne. Takim roztworem lub naparem robimy płukankę kilka razy dziennie. W aptekach można kupić bez recepty tabletki do ssania (także ziołowe) i spray'e, którymi możemy dawkować preparat odkażający, przeciwbólowy i przeciwzapalny bezpośrednio na bolące, zaczerwienione gardło.

Nie pozwól infekcji się rozwinąć

Te – pozornie proste działanie – powinno wystarczyć i ból gardła minie. Jeżeli odłożymy leczenie „na jutro" wirusy będą namnażać się i wkrótce sami nie zapanujemy nad infekcją. Osłabiony organizm ulegnie i kolejne objawy będą już nie opanowania bez pomocy lekarza, a nawet antybiotyków.

autor: Anna Raciniewska zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: