Czyżby szykował się początek końca wolności słowa w amerykańskim internecie? ...
Google zostało oskarżone o naruszenie praw autorskich stacji Telecinco. Jak uznali właściciele tej telewizji, portal, umieszczając jej seriale i programy bez jej zgody, działał na szkodę stacji. Podobnego zdania był też sąd pierwszej instancji. Google jednak zdecydowało się apelować i najwyraźniej podjęło dobrą dla siebie decyzję.
Sąd apelacyjny uznał, że Google nie jest dostawcą treści, a zapewnia jedynie miejsce do nadawania przez użytkowników. Nie może być więc odpowiedzialne za umieszczane przez nich treści – za to odpowiadają sami użytkownicy.
To bardzo ważny wyrok i precedens prawny. Oznacza on bowiem, że wszystkie witryny społecznościowe nie odpowiadają za umieszczane nań treści multimedialne. Koncerny muszą więc na terenie Unii Europejskiej dochodzić swoich praw bezpośrednio u użytkowników.
Polecamy również na Chip.pl: Apple domaga się zamknięcia bloga swoich fanów




