Super Express»

Twoje pieniądze

»

Kredyty

» Biała lista dłużników. Okiem eksperta

Biała lista dłużników

Przed udzieleniem kredytu większość banków sprawdza, jakie informacje na temat klienta figurują w Biurze Informacji Kredytowej. Dzięki temu można ocenić ryzyko związane z przyznaniem pożyczki i oszacować zdolność klienta do spłaty zobowiązania.

W efekcie kredyt może być przyznany w kilkanaście minut i nie potrzeba, jak to było jeszcze w zwyczaju kilka lat temu, przyprowadzać ze sobą żyrantów. Co więcej – to właśnie dzięki BIK-owi możliwe jest udzielenie kredytu na oświadczenie klienta o wysokości jego dochodów. W obiegowej opinii Biuro Informacji Kredytowej często określane jest mianem „czarnej listy dłużników”. To duży błąd, ponieważ do bazy danych biura trafiają informacje o wszystkich kredytach zaciąganych przez klientów banków i spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych współpracujących z BIK. Także o kartach kredytowych i debetach – bez względu na wysokość zaciągniętego zobowiązania. W zdecydowanej większości figurują tam informacje o prawidłowo regulowanych kredytach. Tylko kilka procent danych dotyczy klientów, którzy mieli zaległości w spłacaniu pożyczonych pieniędzy przekraczające 90 dni. Można zatem powiedzieć, że BIK w rzeczywistości jest białą listą, a gdyby jej nie było, moglibyśmy zapomnieć o tanich kredytach mieszkaniowych czy kredytach gotówkowych na dowód.

Istotny atut

Należy podkreślić, że dla klientów uczciwie spłacających swoje zobowiązania wobec banków dane gromadzone przez Biuro Informacji Kredytowej poświadczają wiarygodność i są istotnym atutem w przypadku ubiegania się o kolejna pożyczkę. Pozytywna historia kredytowa daje dostęp do uproszczonych procedur, a w niektórych przypadkach umożliwia wynegocjowanie lepszych niż standardowe warunków korzystania z oferty. Dlatego to właśnie w interesie rzetelnego klienta powinno leżeć, by raport na temat jego dotychczasowych zobowiązań znajdował się w bazach danych Biura. Niektóre banki wręcz odmawiają udzielania pożyczek osobom, które nie posiadają swojej historii kredytowej. Dzieje się tak często, nawet jeśli taka osoba posiada wysokie i regularne dochody. To dlatego, wzorem innych nacji, coraz częściej pierwszą kartę kredytową opłaca się wyrobić już na studiach. Poprawne z niej korzystanie ułatwia zaciągnięcie tańszego kredytu już po skończonych studiach. Skąd więc spotykane czasem określenie „czarna lista dłużników”? Zgromadzone w BIK dane mogą skutecznie uniemożliwić osobom niespłacającym swoich zobowiązań zaciągnięcie kolejnych pożyczek. Są nikłe szanse, by osoba, która nie spłaca zadłużenia wobec jednej instytucji, dostała kredyt w innym banku. Niestety, ze względu na miliony rekordów, od czasu do czasu w bazach zdarzają się błędne zapisy dotyczące nawet zaległości jednego grosza z zapomnianego i niezamkniętego konta. Z punktu widzenia klienta jest to trudne do uwierzenia, że właśnie ze względu na takie dane można chociażby nie uzyskać kredytu mieszkaniowego. Na całe szczęście system jest cały czas ulepszany i takie przypadki zdarzają się coraz rzadziej i są one wręcz jednostkowe. W tym samym czasie co miesiąc BIK udostępnia bankom ponad 1,5 miliona raportów. Każdy z nich to zapytanie o istniejący lub nowy kredyt. Żaden rozwinięty kraj nie mógłby się szybko rozwijać, gdyby nie tego rodzaju instytucje. Dzięki nim możemy zaciągać taniej i szybciej kredyty.

Potrzebna instytucja

Osoby, które w jakiś sposób znalazły się w bazie z negatywną informacją, z całą pewnością nie są z tego powodu zadowolone. Jednak gdyby nie BIK, banki musiałyby chronić się przed nieuczciwymi klientami. To zaś doprowadziłoby do radykalnego zmniejszenia akcji kredytowej i utrudniłoby zaciąganie nawet najmniejszych pożyczek. Patrząc zatem z punktu widzenia społecznego, BIK jest jak najbardziej potrzebną instytucją i każdy kredytobiorca powinien mieć tego świadomość. Inną sprawą przy tym jest fakt, że w Polsce wciąż nie jest uregulowana sprawa osób, które nie spłacają swojego zadłużenia ze względów losowych. W wielu krajach każdy konsument może ogłosić upadłość konsumencką, dzięki czemu może zacząć po pewnym czasie życie finansowe z czystą kartoteką. W Polsce brak takiej ustawy powoduje, że staje się osobą funkcjonującą poza społeczeństwem. Jest to jednak problem nie BIK-u, ale braku odpowiedniej ustawy. Należy zatem mieć nadzieję, że w końcu zostanie uchwalona i wprowadzona w życie. Przy tej okazji warto pamiętać, że Biuro Informacji Kredytowej jest dość często mylone z biurami informacji gospodarczej. Warto pamiętać, że BIK gromadzi jedynie dane dotyczące kredytów. Nie trafiają tam informacje o zaległościach z tytułu niezapłaconych rachunków za gaz czy telefon. Zbieraniem takich danych zajmują się właśnie biura informacji gospodarczej. Należy o tym pamiętać, bo instytucje finansowe coraz częściej przy sprawdzaniu klienta szukają informacji o nim również w tego rodzaju bazach.

 

update counter
Najnowsze plotki i skandale zawsze z Tobą. se.pl na komórce i tablecie!
Najczęściej komentowane
se app Pobierz na iPhone Pobierz na iPad Pobierz na Androida