Super Express»

USA

» Ofiara kanibala dochodzi do zdrowia

Ofiara kanibala dochodzi do zdrowia

Nie ma jednego oka, na prawe opada mu obgryziony płat skóry z czoła, ale lekarze robią wszystko, by chociaż na to oko widział. Dwie trzecie jego twarzy zostało odgryzione. Nie ma nosa... Tak wygląda Ronald Poppo (65. l.) – mężczyzna, który ponad dwa tygodnie temu został napadnięty przez oszalałego narkotykowymi zwidami Rudy'ego Eugene'a (†31 l.).

Mimo potwornych ran, mężczyzna czuje się dobrze. Wie również, że jest w centrum zainteresowania mediów. – Z przyjemnością informuję was wszystkich, że Ronald Poppo czuje się dobrze, je, spaceruje w ramach terapii ruchowej i rozmawia ze wszystkimi – powiedział na konferencji prasowej dziennikarzom Nicholas Namias, chirurg z University of Miami. Mężczyzna wciąż wierzy, że lekarzom uda się uratować mu wzrok w prawym oku. Wiadomo już, że będzie musiał przejść jeszcze serię skomplikowanych operacji plastycznych, które przywrócą mu ludzki wygląd.

Roland Poppo, bezdomny z Florydy, został napadnięty przez Rudy'ego Eugene'a w niedzielę 28 maja tuż przy MacArthur Causeway, sześciopasmowej autostradzie łączącej Miami z South Beach. Kobieta, która była świadkiem zdarzenia opowiadała, że widziała dwóch nagich mężczyzn, którzy ze sobą walczyli. Zatrzymała wówczas policjanta. Kiedy funkcjonariusz udał się na wskazane miejsce, oczom jego ukazał się widok jak z horroru.

Nagi szaleniec siedział na innym nagim mężczyźnie i odgryzał mu twarz. Ofiara kanibala nieludzko krzyczała! Jedzący go mężczyzna również wydawał z siebie głośne dźwięki. Widząc to wszystko policjant wyszarpnął broń z kabury i przez megafon nakazał oszalałemu kanibalowi przestać. Ten jednak nie słuchał. Wówczas padł strzał, który ranił szaleńca w ramię. Ten jednak zachowywał się tak, jakby nic mu się nie stało i nadal odgryzał płaty skóry z twarzy biedaka. Policjant widząc, że kanibal nie reaguje, jeszcze sześć razy nacisnął spust, zabijając nagiego napastnika.

Roland Poppo pochodzi z Nowego Jorku. W latach 60. uczęszczał do elitarnej Stuyvesant Public High School. Nie wiadomo dlaczego zaczął odsuwać się od ludzi, popadając w alkoholizm i bezdomność. Jego własna siostra straciła z nim kontakt 40 lat temu. A jego córka, która dziś mieszka w New Jersey sądziła, że nie żyje. Od co najmniej 30 lat żyje na ulicy lub w schroniskach. W tym czasie raz został raniony kulą z pistoletu. Był znany policji, która często zamykała go za publiczne upijanie się. Z dokumentów służb socjalnych wynika, że ostatni raz szukał miejsca do spania w 2004 roku. Od tamtego czasu mieszkał pod betonowymi schodami jednego z dużych parkingów.

ewydanie

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij nk udostepnij
update counter
Najnowsze plotki i skandale zawsze z Tobą. se.pl na komórce i tablecie!
Najczęściej komentowane
se app Pobierz na iPhone Pobierz na iPad Pobierz na Androida