kobieta, uroda, pielęgnacja, delikatny makijaż

i

Autor: materiały prasowe

4 problemy skóry, które zwalczysz laserem

2017-07-04 16:00

Nie wyobrażamy sobie współczesnej medycyny bez laserów. Znalazły zastosowanie w laryngologii, gastrologii, okulistyce i dermatologii, wielu innych dziedzinach medycyny, także w medycynie estetycznej, a naukowcy opracowują ciągle nowe metody ich wykorzystania.

Tymczasem wiele problemów skórnych, które odnoszą się do szeroko pojętej urody, można dzisiaj wyleczyć laserem. Zmarszczki, przebarwienia, zmiany skórne, blizny, a nawet grzybicę paznokci.

Zmarszczki

Zmarszczki sieją trwogę wśród gładkolicych kobiet, które mimo że jeszcze nie weszły w wiek dojrzały, już obawiają się by ich twarzy nie skalały szpecące bruzdy. Skóra jest skomplikowaną strukturą, w której za jędrność odpowiadają elastyna, kolagen, kwas hialuronowy i, okryta złą sławą, tkanka tłuszczowa. Z wiekiem tych składników ubywa lub tracą swoje pierwotne właściwości. Na twarzy pojawiają się zmarszczki, początkowo nieznaczne, może nawet dodające uroku i charakteru, ale później „kurze łapki” nie wyglądają tak atrakcyjnie. Jak zatem ujędrnić skórę i spłycić zmarszczki?

– W gabinecie medycyny estetycznej przeciwwagą dla fotostarzenia, które jest jedną z przyczyn powstawania zmarszczek, może być fotoodmładzanie. To zabieg, który wykonujemy zarówno laserem jak i światłem wielobarwnym (CLP) o nieco słabszych impulsach od światła laserowego. Promieniowanie świetlne przenika w głąb skóry nie uszkadzając naskórka. Dochodzi do rozgrzania tkanek, stymulacji syntezy i przebudowy kolagenu, co ostatecznie daje efekt ujędrnienia i spłycenia zmarszczek – wyjaśnia dr n. med. Anna Deda, kosmetolog z Body Care Clinic w Katowicach.

Zabiegi wykonuje się w seriach, pierwsze rezultaty są widoczne po 2-3 naświetlaniach, ale efekt utrzymuje się na długo. Fotoodmładzanie CPL to metoda dość delikatna, jeżeli jednak chcemy mieć skórę idealnie gładką, warto zainteresować się metodą stricte laserową.

Guzowatość nosa

Nie oszczędza śmiertelników ani celebrytów, którzy nie mogą sobie latami poradzić z tą przypadłością. Najczęściej spotykana jest u dojrzałych mężczyzn między 50. a 90. rokiem życia. Objawia się dość dużym, czerwonym nosem, który wielu kojarzy się jednoznacznie – z nadużywaniem procentów. Jednak źródło problemu leży zupełnie gdzie indziej.

– Bezpośrednią przyczyną guzowatości jest przerost tkanek miękkich nosa wskutek trądziku różowatego. Powiększają się gruczoły łojowe, w których dochodzi do powstawania stanów zapalnych. Nos jest zdecydowanie powiększony, zaczerwieniony, często z widocznymi naczynkami, rozszerzonymi porami, a nawet o nieregularnym kształcie – wyjaśnia Anna Deda.

Przyczyny takiego rozwoju trądziku różowatego nie są do końca poznane, ale wyklucza się przyczyny genetyczne. Jest to niewątpliwie przypadłość, która może obniżyć pewność siebie i skłonić do unikania kontaktów towarzyskich. W zaawansowanej postaci może nawet utrudnić oddychanie, więc warto podjąć walkę z tym problemem jak najwcześniej. Leczenie tego schorzenia jest złożone, najczęściej łączy się terapię dermatologiczną z zabiegami laserowymi. Istnieje kilka możliwości leczenia, jedną z najskuteczniejszych metod jest terapia laserem frakcyjnym CO2.

– Przy walce z guzowatością nosa naszym celem jest zmniejszenie aktywności gruczołów łojowych, a także usunięcie nadmiaru tkanki. Do tego wykorzystujemy laser CO2, który działa na niewielkiej głębokości i możemy stopniowo, niemal warstwami usuwać przerośnięte tkanki. Żeby odzyskać naturalny wygląd nosa, należy wykonać kilka zabiegów, zależnie od stopnia zaawansowania choroby, w odstępach kilkutygodniowych, kiedy skóra się goi i regeneruje – mówi ekspert.

Przez kilka dni po zabiegu trzeba zmieniać opatrunki na nosie, a także stosować profilaktycznie antybiotykoterapię, aby uniknąć infekcji.

Grzybica paznokci

O tym problemie przypominamy sobie, kiedy robi się cieplej i zaczynamy odsłaniać stopy, ubierając przewiewne sandałki. Według statystyk dotyka niemal 1/4 społeczeństwa. Żółta, rozwarstwiona płytka paznokcia nie należy do najpiękniejszych widoków na świecie, a wszystkiemu winne są grzyby.

Do tej pory leczenie wyglądało podobnie – maści i lakiery do stosowania miejscowego, a w bardziej opornych przypadkach doustne leki na receptę, jednak nie zawsze było to wystarczająco skuteczne. Grzybica paznokci jest defektem, w dużej mierze, estetycznym i na leki obciążające organizm (uwaga na wątrobę!) nie każdy może sobie pozwolić. Pozostaje trzecia opcja, czyli laserowa walka z grzybicą.

– Przed przystąpieniem do terapii laserowej wykonujemy badanie mikologiczne, czyli pobieramy próbkę paznokcia i badamy, czy faktycznie przyczyną problemu są grzyby chorobotwórcze. Przebarwienie paznokcia może być również spowodowane przez chociażby lakier do paznokci lub urazy – mówi kosmetolog.

Zabieg polega na naświetlaniu płytki paznokcia promieniami lasera o odpowiedniej długości fali, powoduje to przegrzanie płytki oraz łożyska paznokcia a w efekcie uszkodzenie komórek grzybicznych. Zabieg przeprowadza się w seriach, a na koniec wykonuje się ponownie badanie mikologiczne, by sprawdzić, czy leczenie było skuteczne. Paznokcie u stóp rosną wolniej, więc nowa płytka powinna zastąpić zniszczoną po ok. 12-18 miesiącach. Całkowity odrost paznokci dłoni zajmuje 6-12 miesięcy. Zabieg wykonuje się zarówno na paznokciach u rąk, jak i stóp.

Blizny

Nie trzeba być miłośnikiem sportów ekstremalnych albo raperem, żeby nabawić się nieestetycznych blizn. Czasami wystarczy zadraśnięcie lub intensywny trądzik w młodości, a na skórze pozostaną nieestetyczne ślady.

Walkę z bliznami rozpoczynamy już w trakcie gojenia rany, kiedy trzeba zapobiec zakażeniu i zadbać o odpowiednie środowisko do wzrostu nowej tkanki, poprzez np. opatrunki hydrożelowe. Zaraz po wygojeniu rany również trzeba zadbać o odpowiednie nawilżenie. Zalecane są preparaty i plastry z silikonem, który blokuje odparowywanie wody ze skóry. Do tego cały zestaw substancji naturalnych wspomagających gojenie, jak wyciągi roślinne, np. z cebuli i olejki naturalne. Prawidłowe gojenie rany jest ważne, żeby zapobiec powstaniu tzw. bliznowca, czyli przerośniętej tkanki bliznowatej w miejscu zranienia. Blizna wystaje wtedy ponad poziom skóry, jest niejednokrotnie zaczerwieniona lub nawet sina. Domowe metody nie zawsze są wystarczające, gdy rana lub uszkodzenie skóry powstało na twarzy, albo proces gojenia nie przebiegł właściwie, mogą powstawać blizny. Rany na klatce piersiowej, plecach, podudziach i ramionach mają tendencję do pozostawiania szczególnie nieestetycznych blizn, bo skóra tam jest stosunkowo twarda i napięta.

– W przypadku blizn, jak i innych problemów skórnych zadaniem lasera jest usunięcie uszkodzonej lub niepożądanej tkanki i zastąpienie jej nową – zdrową. Jednak proces leczenia nie ogranicza się tylko do usuwania tkanek, ale promienie lasera o odpowiedniej długości fali stymulują skórę do regeneracji i stworzenia na nowo stabilnej podpory kolagenowo-elastynowej, co skutkuje spłyceniem blizn i ujednoliceniem kolorytu. Dotyczy to zarówno blizn zagłębionych, jak i wypukłych – tłumaczy kosmetolog.

Terapia jest dopasowywana indywidualnie do potrzeb pacjenta, czasami wystarczy jeden zabieg, by wyraźnie poprawić wygląd blizny, a czasami konieczna jest seria kilku zabiegów, zwykle 3-5.

Zobacz: Przygotuj się na działanie słońca!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki