ROZRYWKA Gwiazdy Teleshow Kultura Disco-Polo
Se.pl wiadomości gwiazdy Węglarczyk po wpadce w Milionerach wydał oświadczenie. Nie chciał ośmieszyć Rusin?

Węglarczyk po wpadce w Milionerach wydał oświadczenie. Nie chciał ośmieszyć Rusin?

19.04.2017, godz. 08:42
Kinga Rusin, Piotr Kraśko
foto: © AKPA

Bartosz Węglarczyk w końcu wytłumaczył się z wpadki w Milionerach. Przypomnijmy, że dziennikarz wystąpił w świątecznym odcinku show, jako "przyjaciel", który miał pomóc w grze Kindze Rusin i Piotrowi Kraśko. Prezenterka po rozmowie z Węglarczykiem stwierdziła, że została ośmieszona. Miała rację? Czy Węglarczyk zrobił jej na złość?

Bartosz Węglarczyk ośmieszył Kingę Rusin w Milionerach? Przypomnijmy, że dziennikarka wraz z Piotrem Kraśko walczyła o milion w świątecznym odcinku show. Przed programem zdecydowała, że jej "przyjacielem" w przypadku telefonu do przyjaciela będzie Bartosz Węglarczyk. Gdy podczas rozgrywki Rusin i Kraśko doszli do pytania, z którym mieli problem, postanowili zadzwonić do Węglarczyka. Gdy Rusin przeczytała pytanie, ten się ucieszył: Ok, to jest akurat proste pytanie. To jest... - i w tym momencie skończył się czas i uczestnicy nie poznali odpowiedzi. - Co? Nie no, żartujesz - mówiła zszokowana Kinga. - A nie mógł odpowiedzieć, musiał mówić, że to proste pytanie, żeby nas ośmieszyć i poniżyć?

Węglarczyk wydał oświadczenie w sprawie wpadki w Milionerach

Gdy emocje opadły, kilka dni od emisji świątecznego odcinka Milionerów, Bartosz Węglarczyk odniósł się do tego feralnego występu. Czy faktycznie chciał dokuczyć Kindze i Piotrowi? Nic z tych rzeczy! Węglarczyk wytłumaczył na antenie Dzień Dobry TVN, że miał jak najlepsze intencje. Faktycznie znał odpowiedź na pytanie. Niestety nie wiedział, że ma ograniczony czas na odpowiedź. Węglarczyk potraktował wpadkę w Milionerach z przymrużeniem oka. I nawet jak wydawał "oficjalne oświadczenie" z jego twarzy nie schodził uśmiech:

- Tak znałem odpowiedź na to pytanie. Nie wiedziałem, że jest 30 sekund na odpowiedź. Nie wiedziałem o tym, że się telefon wyłączy, jak się zerwie rozmowa. Byłem przekonany, że się zerwała rozmowa. Dzwoniłem do studia z pytaniem, dlaczego do mnie nie oddzwaniacie - tłumaczył Węglarczyk.

Skąd Węglarczyk wiedział, że wywrotek smoleński to rasa gołębia? Jak się okazuje dziennikarz dwa tygodnie wcześniej słuchał audycji radiowej, w której o swojej pracy opowiadał... gołębiarz.

ZOBACZ: Rusin "ośmieszona" w Milionerach. Iga Lis komentuje wpadkę mamy

Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: