WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Jacek Sasin: Czekamy na naśladowców wicepremiera Morawieckiego

Jacek Sasin: Czekamy na naśladowców wicepremiera Morawieckiego

20.07.2016, godz. 02:00
Jacek Sasin
foto: Super Express

Politycy komentują planowane podwyżki dla rzadzących.

"Super Express": - Pańska partia planuje obdarować samych siebie podwyżkami. Czy to jest dobry pomysł?

Jacek Sasin: - To jest dobry pomysł. Od wielu lat wynagrodzenia nie były waloryzowane. Mamy teraz taką sytuację, że najlepsi menedżerowie rezygnują z pracy dla państwa, wybierając pracę w sektorze prywatnym. Tam zarobki są wielokrotnie wyższe. Po raz pierwszy wprowadzamy zasadę motywacyjną.

- Na czym ona polega?

- Jeśli kraj będzie dobrze rządzony, to wynagrodzenia osób, które są odpowiedzialne za rządzenie, będą wyższe.

- To będzie zależało od wskaźnika PKB?

- Tak. Jeśli będzie niższy, to wynagrodzenia będą obniżane.

- Na jakiej podstawie będą wyliczane?

- Wynagrodzenie będzie się składało z dwukrotnego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w poprzednim roku budżetowym. To będzie powiązane z wysokością płac w gospodarce. Im więcej zarabiają obywatele, tym więcej będą zarabiać ludzie zarządzający krajem.

- Nie obawiacie się, że tym pomysłem stracicie poparcie społeczeństwa.

- Podwyżek nie było od wielu lat.

- Od 8 lat.

- Zgadza się. Domyślam się, że krytyka będzie. Polacy wciąż mają poczucie, że zarabiają mało. W porównaniu z krajami starej UE dochody Polaków wciąż są bardzo niskie. Jeśli zatrzymamy dobre osoby w administracji państwowej, będzie to skutkowało tym, że Polacy będą więcej zarabiać.

- Będziecie stawiać wicepremiera Mateusza Morawieckiego za wzór? Wicepremier przeszedł z wielkiego biznesu do polityki.

- Nie możemy się ścigać skutecznie z wynagrodzeniami w wielkim biznesie. Pan premier kierował się myśleniem propaństwowym. Odrzucił swoje wysokie zarobki na rzecz pensji urzędnika państwowego. Chcemy zachęcić innych, żeby poszli za przykładem pana wicepremiera Morawieckiego.

- Wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka z Kukiz'15 stwierdził, że pani premier Beacie Szydło nikt by nie zaoferował 16 700 złotych miesięcznie na rynku - teraz premier ma otrzymać ponad 24 tysiące złotych. Wicemarszałek stwierdził również, że politycy w trakcie trwającej kadencji nie powinni podwyższać swoich pensji. Jak pan to skomentuje?

- Wypowiedź wicemarszałka nie jest mądrą wypowiedzią. Pani premier Beata Szydło jest osobą, która kieruje zespołem ludzi, którzy decydują o tym, jak wydawane są publiczne pieniądze. Jest to ogromna odpowiedzialność. W tym przypadku potrzeba ogromnej umiejętności, żeby podejmować dobre decyzje.

Zobacz: Daniel Kawczynski: Musimy lepiej kontrolować migrację zarobkową

Źródło: Super Express TV
autor: Rozmawiał BARTOSZ BORUCIAK zobacz inne artykuły tego autora
Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: