WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Janusz Korwin-Mikke: Dobrotliwy Vice-Premier

Janusz Korwin-Mikke: Dobrotliwy Vice-Premier

29.11.2016, godz. 02:00
Janusz Korwin-Mikke
foto: Super Express

Śp. Napoleon Bonaparte powiedział kiedyś, że do prowadzenia wojen potrzebne są trzy rzeczy: "Pieniądze, pieniądze i pieniądze". Dlatego właśnie po wojnach napoleońskich Francja została zrujnowana. Uprzednio jednak Napoleon, podbiwszy kolejny kawałek północnych Włoch, ustanowił w nim Republikę Partenopejską - i natychmiast obłożył ją podatkiem. Z tych samych zresztą powodów utworzył był Księstwo Warszawskie - i złupił je podatkami doszczętnie. O czym się jakoś nigdzie nie pisze.

Otóż na Republikę Partenopejską nałożono podatek jednego skuda od głowy. Nazajutrz cesarz spytał skarbnika: "Co ludzie mówią?". "Narzekają, Wasza Cesarska Mość...". "Podwyższyć do 2 skudów!". Nazajutrz skarbnik na takie samo pytanie odparł: "Protestują!", Napoleon: "Podwyższyć do 3 skudów". Nazajutrz skarbnik powiedział: "Śmieją się...". "Obniżyć do dwóch!" - postanowił Napoleon.

JE Beata Szydłowa i JE Mateusz Morawiecki z wielką dumą obwieścili, że od Nowego Roku, w ramach troski o najbiedniejszych, minimalne miesięczne zarobki wzrosną do 2000 zł. Przedsiębiorcy śmieją się: po prostu będą ludzi zatrudniać nielegalnie - i tyle. Ale dowcip nie w tym. Parę dni temu p. Vice-Premier ogłosił, że jednak podniesie kwotę wolną od podatku. Wprawdzie nie do 8000 zł, jak tego żądał Trybunał Konstytucyjny - ale do 6600 zł. W ramach troski o biednych. I tylko o biednych - bo tym przywilejem zostaną objęci wyłącznie ludzie naprawdę biedni. To znaczy, konkretnie, tacy, którzy rocznie zarabiają 6600 zł - no, góra 11 000 zł - wyjaśnił dobrotliwie p. Vice-Premier w Polskim Radiu. Dodał, że ten przywilej obejmie 3 mln ludzi! No tak - ale skoro płaca minimalna wynosi 2000 zł miesięcznie, to najmniejszy zarobek roczny wynosi 22 000 zł (zakładając, że po 11 miesiącach wyśle się człowieka na bezpłatny urlop). Co najmniej! Czyli ten przywilej, to zwolnienie od podatku, nie obejmie w praktyce NIKOGO! Owszem: są ludzie zarabiający dorywczo - ci jednak na ogół w ogóle nigdzie się nie rejestrują - bo wtedy trzeba by zapłacić za nich 1200 zł składki na ZUS. Szczodra obietnica JE Mateusza Morawieckiego w praktyce równa się więc obietnicy dyrektora liceum, że poprawi stopień z zachowania uczniowi, który przyjdzie do szkoły z pradziadkiem. Tacy, oczywiście, mogą się znaleźć, ale 3 miliony?! P. Vice-Premier myśli, że ludzie już zupełnie nie umieją słuchać, liczyć i myśleć. Usłyszą: "Podwyżka płacy minimalnej!" - i zamerdają ogonkami. "Podwyżka kwoty wolnej od podatku!" - i merdu-merdu. Pies tego ze sobą nie zestawi. Ale człowiek?

ZOBACZ: Wicepremier Gliński: Przykro mi, że w TVP jest taki dom wariatów

autor: Janusz Korwin-Mikke zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: