WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Łukasz Warzecha: Amatorszczyzna

Łukasz Warzecha: Amatorszczyzna

10.11.2016, godz. 10:01
Łukasz Warzecha
foto: Super Express

W USA demokracja przegrała. Trump to dyktator. Będą represje i aresztowania. Podobnie jak Kaczyński, Trump będzie wasalem Putina. Te i podobne jęki, lamenty i jeremiady płyną z lewicy w każdym zakątku świata (te porównujące Trumpa do Kaczyńskiego to oczywiście u nas, może jeszcze gdzieś w Niemczech, bo niestety gdzieś dalej obrońcy demokracji nie wiedzą, że w Polsce zapanował kaczyzm). Komentatorzy w lewicowych stacjach połykają z trudem łzy, inni piszą w lewicowych gazetach, że nie rozumieją, co się stało i jak to się stało, ale wiedzą, że stało się coś bardzo złego. Małżeństwo Sikorskich szykuje się na emigrację chyba do Kanady. A może do Tuvalu i Vanuatu. Słowem – Sodoma, Gomora i armagedon.

Sytuacja z USA przypomina Polskę z jej rozhisteryzowaną elitką z roku 2015. Ba, nawet protesty pod hasłami „Trump – nie mój prezydent” już się pojawiły. I jest to wszystko naprawdę bardzo zabawne, ale uczuciem swoistej Schadenfreude wobec światowego lewactwa można się napawać dwa, może trzy dni, a potem pora zacząć zadawać pytania o nasze interesy. I tu sprawa wygląda znacznie gorzej. Nie z powodu kampanijnych deklaracji Trumpa, ale dlatego, że nie wiemy, o co pytać (poza sprawą tarczy i ustaleń warszawskiego szczytu NATO, ale to oczywistości). Błądzimy jak dzieci we mgle.

Już od miesięcy, a przynajmniej od momentu nominacji kandydatów, przy prezydencie, premierze lub przynajmniej w MSZ powinna działać grupa, złożona z ekspertów, nie urzędników, zajmująca się wyłącznie analizowaniem kampanii, wypowiedzi kandydatów, pojawiających się nazwisk potencjalnych doradców oraz członków administracji i na podstawie tego przygotowująca rekomendacje dla polskich władz na wypadek wygranej Clinton lub Trumpa. W środę rano na biurka najważniejszych osób w polskim państwie powinny trafić gotowe, doskonale opracowane raporty. Nie trafiły, bo takiej grupy oczywiście nie było. I to słychać w wypowiedziach szefa MSZ.

W środę na Zamku Królewskim Polski Instytut Spraw Międzynarodowych zorganizował XIV Forum Polityki Zagranicznej. Podczas imprez z tego cyklu przedstawiciele partii parlamentarnych przedstawiają stanowisko swoich ugrupowań. Wydawałoby się, że zaledwie kilka godzin po ogłoszeniu wyników to świetna okazja, żeby pokazać, że rozumie się coś z tego, co się stało i potrafi się wyjść poza polskie opłotki. Próżne nadzieje. Przedstawicielka PiS gromi Sikorskiego za „antypolskie wypowiedzi”, przedstawiciel Nowoczesnej mówi, że z Niemcami musimy iść, a poseł PO bredzi coś o Robercie Schumanie i zjednoczonej Europie.

Trump ma czas, żeby nauczyć się rządzenia. My też mieliśmy czas, żeby się wariantowo przygotować do nadejścia nowej administracji. Tymczasem dzień po budzimy się z ręką w nocniku, a zatwierdzonego jeszcze we wrześniu przez Sejm nowego ambasadora Polski w USA wciąż nie ma w Waszyngtonie. Amatorszczyzna, panie i panowie. Amatorszczyzna.

Zobacz: Wiktor Świetlik: Naprawdę jaki Trump jest, nie wie nikt

Źródło: Super Express TV
autor: Łukasz Warzecha zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: