WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Łukasz Warzecha: Rząd rządzi, szczęka opada

Łukasz Warzecha: Rząd rządzi, szczęka opada

07.10.2016, godz. 02:00
Łukasz Warzecha
foto: Super Express

Tak - wiem, że najchętniej przeczytaliby Państwo coś o filmie sensacyjnym "Trąd w komisji sprawiedliwości", który telewizje nadawały w środę późnym wieczorem. Inwencja reżysera zasługuje co najmniej na Złotą Malinę. Czy jakoś tak. W końcu nieczęsto się widzi, jak w kompletnym zamieszaniu przedstawiciele konserwatywnej partii za wszelką cenę starają się odrzucić konserwatywny projekt obywatelski, a przedstawiciele lewicowej opozycji nie chcą do tego dopuścić, bo w ten sposób stracą świeży i atrakcyjny pretekst do atakowania rządzących. Czegoś takiego nie wymyśliłby nawet Quentin Tarantino.

 

Ale ja chcę o czymś innym, bliżej klimatów Monty Pythona. Gdy bowiem publika zajęta jest obserwowaniem, jak opozycja i partia rządząca targają się za kudły w sprawie aborcji, poszczególne resorty pod światłym kierownictwem ministrów z PiS wymyślają, jak umilić życie obywatelom. Nie mówię o sprawach tak oczywistych, jak podwyżka cen za wodę, zresztą wyraźnie mniejsza niż pierwotnie beztrosko planował resort pana Szyszki. Pan minister ma zresztą duże szczęście, że pierwszy projekt zmian nie wyciekł poza gmach ministerstwa.

Nie wszystko się też udaje. Ze wszech miar słuszny moralnie i podobno przemyślany w każdym szczególe podatek handlowy, za pomocą którego mieliśmy dołożyć tym wstrętnym zagranicznym sieciom, miał przynieść budżetowi pierwotnie 3,6 mld zł. Z tym że podatek się wziął i rypnął, i już chyba nie wstanie. Zagadka: skąd wziąć brakującą kasę? Przecież nie z prywatnych oszczędności Mateusza Morawieckiego.

Ale są metody. Weźmy choćby pomysł Ministerstwa Infrastruktury, żeby obniżyć prędkość dopuszczalną w obszarze zabudowanym z 60 do 50 km na godz. Dlaczego? Bo tak. Ministerstwo nie ma żadnych analiz, badań ani nic podobnego. Ale wie jedno: jak się prędkość obniży, to łatwiej policji wlepić wyższy mandat. A kaska leci.

Albo pomysł Ministerstwa Finansów, żeby skarbówka dokładnie prześwietlała nowo zakładane firmy pod kątem zaległości podatkowych nie tylko właściciela, ale i jego współpracowników, zaś od firm bez stałej siedziby (czyli z tak zwanym wirtualnym biurem, co w małym nowoczesnym biznesie jest bardzo popularne) pobierała kaucję - nawet 20 tys. zł. I proszę - już kaska jest.

No i wreszcie szykowana przez rząd jednolita danina. PiS obiecywał wprawdzie, że podatków nie podniesie, a jednolita danina sprawi - to wiadomo już teraz - że "bogacze" zapłacą więcej. Przy czym dla PiS "bogaczem" jest ten, kto zarabia już 6 tys. netto. Że co? Że to przecież podniesienie podatków, czyli złamanie obietnicy? Oj tam, oj tam, jakie znowu podniesienie. To tylko optymalizacja systemu i wprowadzanie sprawiedliwości społecznej.

Jak powiedział Mark Twain - niczyje zdrowie, wolność ani mienie nie są bezpieczne, gdy obraduje parlament. Gdyby żył w Polsce, dodałby jeszcze rząd. Niestety - każdy rząd.

Zobacz także: Wicemarszałek Sejmu do opozycji: WŚCIEKŁE MAŁPY

Źródło: Super Express TV
autor: Łukasz Warzecha zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: