WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Mirosław Skowron: Pierwsza dama niech zarabia sama

Mirosław Skowron: Pierwsza dama niech zarabia sama

23.07.2016, godz. 05:00
mirosław skowron
foto: Super Express

Zarzucony już pomysł posłów PiS, mający doprowadzić do podwyżek dla polityków, dotyczyć miał głównie podsekretarzy stanu, ale także pierwszych dam.

Jestem przeciw. Można zgodzić się ewentualnie na płacenie za żonę prezydenta składki zdrowotnej i ZUS, ale na pewno nie pensji. I dziwię się zwłaszcza feministkom, że to głównie one podniosły rwetes dotyczący wynagrodzenia żony prezydenta. Jeszcze do niedawna ziały do Agaty Dudy nienawiścią za „milczenie w sprawie piekła kobiet”. Przyszedł jednak czas na solidarność jajników i wynagradzania nawet za to milczenie. Szkoda, że czas na solidarność tak wybiórczą.

Żadnego wynagrodzenia nie otrzymują w Polsce kobiety, które zajmują się obowiązkami domowymi. Nie otrzymują za to nawet składki ZUS i zdrowotnej. Muszą radzić sobie same lub z mężem. O ile go mają. Jeżeli go nie mają lub jest bezrobotny, nie obchodzą nikogo.

Nie obchodzą także feministek, bo ich polskiej odmiany nie interesuje przecież zaścianek i kobiety w tradycyjnych związkach. One na kongresach kobiet zajmą się chętnie liczbą miejsc w zarządach albo normowaniem związków partnerskich, poliamorii i innych wynalazków. Miłej zabawy. Nie przesadzajmy. Prezydent i pierwsza dama mają zapewnione wyżywienie, zamieszkanie, transport. Pracowników, którzy wyręczają ich z dużej części obowiązków. Właściwie wszystko, co zabiera większości Polaków gros ich miesięcznych dochodów. Naprawdę da się przeżyć i ręce od roboty nie odpadają.

Rodzina Bronisława Komorowskiego zbiła nawet niezłe pieniądze na wynajęciu swojego własnego mieszkania w kamienicy na warszawskim Powiślu. Choć nie przewidując, że Bronisław nie wszystkim podoba się aż tak jak własnej żonie, wynajęli je aż na dwie kadencje. I ten kłopot udało się jednak ominąć, wynajmując prezydentowi po skandalicznie zaniżonej cenie równie fajne mieszkanie w centrum Warszawy. Pamiętam, że o pensję dla pierwszej damy jako jedyna z nich walczyła Jolanta Kwaśniewska. Co było mocno zaskakujące. Akurat ona zawsze wiedziała, gdzie leżą konfitury i jedyną rzeczą, jakiej w historii Polski nie udało się ujawnić dziennikarzom, pozostaje lista osób z polityki i biznesu, którzy byli donatorami jej fundacji. Dajmy spokój. Wynagradzanie kogoś za to, że jest czyimś mężem lub żoną, nie mieści się w standardach cywilizowanego świata. Nie płaci się w USA, nie płaci we Francji. Nie płaci w Niemczech. Wzorujmy się raczej na nich, a nie na Trzecim Świecie.

autor: Mirosław Skowron zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: