WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
SUPER EXPRESS.pl wiadomości opinie Prof. Elżbieta Mączyńska: Opozycja nie ma programu gospodarczego, to jej problem

Prof. Elżbieta Mączyńska: Opozycja nie ma programu gospodarczego, to jej problem

08.05.2017, godz. 02:00
Prof. Elżbieta Mączyńska
Prof. Elżbieta Mączyńska Prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego foto: Super Express

"Super Express": - Różne instytucje podnoszą polskiej gospodarce prognozy, jest wzrost, złoty się umacnia. Są zachwyty PriceWaterhouseCoopers nad uszczelnianiem podatku VAT i ściągalnością. Mówią, że "ten rząd zrobił w tej sprawie przez półtora roku więcej, niż poprzednicy przez 10 lat"...

Prof. Elżbieta Mączyńska: - Do tego grożono dwucyfrową inflacją, a tymczasem nawet nie sięga celu inflacyjnego. Co jest kolejną dobrą informacją, bo inflacja na niskim poziomie działa na gospodarkę jak poranna kawa, a deflacja jak usypiacz.

- Właśnie! Platforma i nie tylko ona straszyła armagedonem, "drugą Grecją". Aż boję się zapytać, ale może te "oszołomy" z PiS są lepsze dla gospodarki niż ludzie z PO, którzy mieli PR "fachowców"?

- (śmiech) Walka polityczna koncentruje się na walce o władzę, co wczoraj powiedziano otwarcie na Marszu Wolności. Problemem opozycji jest dziś to, że nie mają programu gospodarczego. Przedstawiają więc głównie takie hasła... Słyszał pan może o ich programie?

- Pytałem. Sławomir Neumann obiecał, że wkrótce będą mieli.

- Może Rzońca im zrobi, ale na razie go nie ma. Stąd totalna krytyka ze strony "totalnej opozycji", niezależnie od tego, co rząd zrobi. Nawet uszczelnienie systemu podatków opisywali jako "dręczenie przedsiębiorstw". Dodatkowo w ekonomii doszło do dużego zdoktrynalizowania. Na świecie przez dekady, a w Polsce przez cały okres transformacji dominowała doktryna neoliberalna zakładająca, że państwo powinno jak najmniej ingerować w gospodarkę. Uznano, że wszystko uporządkuje wolny rynek.

- Nie uporządkował.

- Bo nie mógł. To doprowadziło nawet do kryzysu w 2008 roku. Gospodarka jest bardzo złożonym organizmem i wszelkie takie uproszczenia zawodzą. W tych obszarach, gdzie rynek zawodzi, ingerencja państwa jest potrzebna. Choćby tu, gdzie zareagował PiS. W systemie podatkowym. Wciąż nie jest tak, jak być powinno. Leczymy objawy, a nie przyczyny, ale, chwalić Boga, zaczęto leczyć!

- I stał się cud?

- To nie cud. Jeżeli w domu jest bałagan, to już pierwsze sprzątanie daje duży efekt i to widać. Kto zaczął, zrobił już połowę. Poprzednicy nie byli zaś dostatecznie skuteczni albo aktywni w przeciwdziałaniu oszustwom podatkowym. Nie zaczęli sprzątać. O rozwoju społeczno-gospodarczym możemy mówić nie wtedy, gdy mamy wzrost PKB, ale gdy towarzyszy temu poprawa jakości życia oraz ekologiczna. Do tej pory miano też buzie pełne haseł o "wolnym rynku", ale nierespektowanie prawa podatkowego oznaczało pogwałcenie zasad wolnego rynku. Gorszą sytuację małych przedsiębiorstw, które umierały. Oprócz tego istotne było też przeciwdziałanie korupcji.

- Rząd PiS się sprawdza?

- Rząd sporo zrobił w tej sprawie, a korupcja to rak toczący gospodarkę, bo na rynku dominuje w takiej sytuacji nie ten, który na to zasługuje. Jeżeli rząd zdecyduje się oprócz uszczelnienia zmienić przepisy, które nie sprzyjają rzetelności podatkowej, to będzie mógł liczyć na jeszcze wyższy wzrost.

- Mówiła pani, że poprzednicy z PO byli nieskuteczni albo nieaktywni przy uszczelnianiu systemu. Dlaczego?

- U pewnej części ekonomistów, pod wpływem których był poprzedni rząd, dominowało wciąż przekonanie, że wzrostowi gospodarczemu sprzyjają wyłącznie niskie podatki. Tymczasem to nie znajduje potwierdzenia na świecie. Skandynawia ma wysokie podatki i wysoki wzrost, najmniej ucierpiała na kryzysie, ma najmniejsze nierówności.

- Podatki w Polsce nie były aż tak wysokie.

- Właśnie! A w dodatku możliwość unikania ich była dość duża. Do tego wzrasta popyt poprzez zasypywanie nierówności. Popyt tworzą masy, a nie najbogatsi jeszcze jednym jachtem czy brylantem.

- Inaczej mówiąc, 500 plus gospodarce się opłaciło?

- Oczywiście. Biedniejsi od razu to wydają. Choć nie tak od razu było to zauważalne na rynku. Okazało się, że najpierw musieli pospłacać różne długi, te ciężko oprocentowane chwilówki.

autor: Rozmawiał Mirosław Skowron zobacz inne artykuły tego autora
Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: