WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
SUPER EXPRESS.pl wiadomości opinie Płużański: Prezydent po drugiej stronie

Płużański: Prezydent po drugiej stronie

25.07.2017, godz. 02:00
Tadeusz Płużański
Tadeusz Płużański foto: FOTO SE

Tadeusz M. Płużański w rozmowie z Mateuszem Zardzewiałym

"Super Express": - Wczoraj na naszych łamach apelował pan, aby prezydent nie ulegał opozycji i podpisał ustawy reformujące wymiar sprawiedliwości. Okazuje się jednak, że Andrzej Duda zdecydował się na weto. Jak pan skomentuje decyzję głowy państwa?

Tadeusz M. Płużański: - To przykre, że prezydent posłuchał bardziej opozycji i ulicy i zgodził się z krytykami tych ustaw, stwierdzając, że proponowana przez PiS reforma nie jest dobra dla Polski.

- Jakie mogły być przyczyny takiej decyzji?

- Rolą prezydenta jest łączenie różnych racji, jednak tutaj mamy szczególną sytuację, ponieważ są to jedne z najważniejszych ustaw proponowanych przez obóz rządzący. To sztandarowa reforma, którą zarówno PiS, jak i Andrzej Duda obiecywali Polakom w czasie podwójnej kampanii wyborczej. Tymczasem wokół tych ustaw powstał wielki ruch przeciwników zmian, którzy właściwie nie protestują przeciwko konkretnym zapisom zawartym w tych aktach prawnych, tylko występują przeciwko rozbiciu układów korporacyjnych rodem jeszcze z PRL, i co najważniejsze - jest to dla nich tylko pretekst do odsunięcia PiS od władzy. I w tym momencie Andrzej Duda niestety wpisał się w krytykę jednej z najważniejszych zmian.

- Jakie mogą być tego konsekwencje?

- To bardzo niebezpieczne, ponieważ przeciąga cały proces legislacyjny o dwa miesiące, o czym mówi sam Andrzej Duda. A to oznacza przeciąganie się tego wielkiego sporu politycznego na całe wakacje, co da paliwo totalnej opozycji - zarówno do ataków w kraju, jak i z zagranicy. Myślę, że weto Andrzeja Dudy nie zastopuje tego sporu, bo inny jest jego cel - to obalenie rządu PiS. Dlatego przeciąganie kryzysu nie służy sprawie i myślę, że to błąd.

- Z czego może on wynikać?

- Przyczyną tej decyzji może być zaplecze polityczne prezydenta. To ludzie bardziej umiarkowani od PiS. I być może z tego wynika fakt, że Andrzej Duda zdecydował się na taki manewr, który próbuje godzić opozycję z rządem. Jednak powinien mieć świadomość tego, że jeśli taki cel rzeczywiście mu przyświecał, to raczej nie uda się go zrealizować - bo to jest wojna totalna. I - choć przykro to mówić - w tej wojnie prezydent opowiedział się po drugiej stronie.

autor: Rozmawiał Mateusz Zardzewiały zobacz inne artykuły tego autora
Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: