WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Prof. Antoni Dudek: To wstęp do wielkiej wojny w rządzie

Prof. Antoni Dudek: To wstęp do wielkiej wojny w rządzie

29.11.2016, godz. 02:00
Prof. Antoni Dudek
foto: EAST NEWS

Prof. Antoni Dudek w "Super Expressie" komentuje wywiad Piotra Glińskiego dla "Wiadomości".

"Super Express": - Nie milkną echa niedzielnego wywiadu wicepremiera Piotra Glińskiego dla "Wiadomości" Telewizji Polskiej. Ostry spór w obozie władzy, czy też za kilka dni o wszystkim nikt nie będzie pamiętać?

Antoni Dudek: - Chyba przez jakiś czas będziemy to jednak pamiętać. Jeśli dobrze rozumieć słowa wicepremiera Glińskiego, przed słynnym wydaniem "Wiadomości" uzgodnił on z władzami TVP, że w programie będzie mógł na spokojnie wyjaśnić swój stosunek do organizacji pozarządowych, o co chodzi z przeprosinami dla Zofii Komorowskiej i Róży Rzeplińskiej. Tuż przed wejściem na antenę wyemitowany został materiał dotyczący żony ministra i jej związków z fundacją, pokazujący żonę wicepremiera w niekorzystnym świetle. To wyraźnie wzburzyło Piotra Glińskiego, czemu dał wyraz w swojej gwałtownej wypowiedzi.

- I co dalej?

- Problem, bo z jednej strony mamy członka PiS, wicepremiera rządu, lidera struktur Prawa i Sprawiedliwości w Łodzi. Z drugiej strony konfliktu mamy publiczną telewizję, która jest w tym momencie w stu procentach kontrolowana przez rząd PiS. A więc mamy do czynienia z bardzo ostrym publicznym sporem między wpływowym członkiem rządu a kto wie, czy nie dużo bardziej wpływowymi ludźmi, którzy tworzą linię telewizji. Ktoś przestaje panować nad przekazem ze strony obozu rządzącego.

- Czy jest możliwe, że na skutek tego konfliktu wicepremier Piotr Gliński zostanie pozbawiony stanowiska?

- Faktem jest, że profesor Piotr Gliński nie jest PiS-owcem z bardzo długą kartą, a jego pozycja zależy wyłącznie od prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który ma do wyboru trzy możliwości. Pierwsza - wyciszenie sprawy i udawanie, że nic się nie stało. Druga - przyznanie, że w obozie PiS-owskim jest pluralizm i miejsce na różnice poglądów, a wicepremier może krytykować "Wiadomości". Trzecia - uznać wystąpienie prof. Glińskiego za szkodliwe dla obozu rządzącego, i wtedy konieczna będzie dymisja wicepremiera. Żeby było jasne - odejście samego Glińskiego nie byłoby dla partii rządzącej jakimś wstrząsem. O ile wicepremier Gowin ma kilku posłów, i jego odejście spowodowałoby utratę przez PiS większości sejmowej, Gliński jest solistą i nie reprezentuje żadnej grupy.

- Jednak wspomniany wicepremier Gowin krytykował propozycje podatkowe, "Wiadomości" krytykowały ministra zdrowia, mieliśmy też spór wśród prawicowych mediów. O co chodzi?

- Dodałbym jeszcze coraz bardziej wychodzący na powierzchnię spór między Antonim Macierewiczem a prezydentem Andrzejem Dudą. Pytanie, czy prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu uda się te spory utrzymać w bezpiecznych granicach, czy też to się rozleje. Jak widać, sprawowanie władzy jest bolesne i konfliktogenne. Wprawdzie PiS nie ma w tej chwili z kim przegrać, ale pamiętajmy, że do najbliższych wyborów - samorządowych - zostały całe dwa lata. A jednocześnie wewnątrz obozu PiS ścierają się różne diagnozy na temat tego, na czym powinny polegać nie tylko działania, ale nawet propaganda polityczna. Iskrzyć będzie coraz bardziej, a za rok faktycznie możemy uznać, że sprawa z Piotrem Glińskim była jedynie drobnym incydentem, wstępem do czegoś znacznie poważniejszego.

ZOBACZ: Wicepremier Gliński: Przykro mi, że w TVP jest taki dom wariatów

autor: Przemysław Harczuk zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: