WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Przemysław Wipler w WIĘC JAK: Sąd nie chciał, żebym kandydował

Przemysław Wipler w WIĘC JAK: Sąd nie chciał, żebym kandydował

16.09.2016, godz. 02:00
Źródło: Super Express TV

- Mam to szczęście, którego nie mają dziesiątki tysięcy Polaków, którzy mieli taką sytuację jak ja. Głos obywatela kontra głos funkcjonariusza, gdzie sąd zawsze bierze stronę funkcjonariusza. Nawet jak mundurowi mówią coś, co nie jest związane z faktami. - mówi Przemysław Wipler podczas rozmowy ze Sławomirem Jastrzębowskim w programie "Więc jak?".

„Super Express”: – Niektórzy mówią o panu wicekorwin.

Przemysław Wipler: – Zgadza się. Z uwagi na to, że jednym z najbardziej wyrazistych polityków w Polsce jest Janusz Korwin-Mikke, a od jakiegoś czasu również w polityce europejskiej. Jestem bardziej rozpoznawalny niż ok. 430 na 460 posłów w obecnym Sejmie.

– Oglądał pan mecz Legia Warszawa – Borussia Dortmund?

– Niestety, nie wytrzymałem do końca. Serce mnie bolało jako kibica Legii. To było straszne.

– Czy albański duch walki zrobił na panu wielkie wrażenie? Mam na myśli trenera Besnika Hasiego, który mówi wprost, że nikt się nie spodziewał, że Legia wyjdzie z grupy.

– Przyłączam się do głosów, które mówią, że pan trener powinien pojechać do Albanii. Jestem w grupie osób, które zapłaciłyby za bilet w jedną stronę dla trenera.

– Wracając do polityki, jest pan rozpoznawalny z wielu powodów. Brał pan udział w zadymie z ludźmi, którzy okazali się policjantami. Przegrał pan sprawę nieprawomocnie i pan się nie odwołał. Dlaczego? Przecież został pan pobity przez policjantów.

– Miałem na to dowody, które wasza redakcja ujawniła. Pokazaliście film z monitoringu. Kilkanaście razy uderzono mnie pałką. Na filmie widać, że bezprawnie rozpoczęto interwencję wobec mojego kolegi. Policjant zaczął go gazować i bić, zanim powiedział „dzień dobry”. Na szczęście policjant został za to ukarany.

– W jaki sposób?

– Policjant został ukarany naganą z wpisem do akt na rok. Za to, że interweniowałem w sprawie pobicia mojego kolegi, zostałem skazany na pół roku z zawieszeniem na dwa lata.

– Wyrok się uprawomocnił i jest pan człowiekiem oficjalnie karanym.

– Jestem człowiekiem karanym, ponieważ nie odwoływałem się.

– Dlaczego?

– W Polsce mamy chore przepisy, które mówią, że im sąd bardziej przewleka sprawę w odwołaniach czy apelacjach, to będę bardziej ukarany.

– Sąd przewlekał sprawę?

– Oczywiście, że tak. Trzy lata zajęło bardzo proste przesłuchanie kilku czy kilkunastu osób i przejrzenie kilku godzin zapisu monitoringu. Teraz czekałem trzy miesiące na pisemne uzasadnienie wyroku. Zgodnie z przepisami prawa sędzia ma 30 dni na pisemne uzasadnienie wyroku i nie można mu nic zrobić, jak nie uzasadnia tego wyroku. Mogłem skończyć jak słynny Piotr Staruchowicz, który został skazany i czekał 9 miesięcy na pisemne uzasadnienie swojego wyroku i nie mógł apelować z uwagi na brak pisemnego uzasadnienia. Gdybym zwlekał dalej…

– Z czym by pan zwlekał?

– Gdybym czekał, aż sędzia wyda pisemne uzasadnienie. Natomiast wycofałem wniosek o pisemne uzasadnienie po rozmowie z adwokatem. Adwokat powiedział, że chcą mnie przejechać, żebym nie mógł kandydować w wyborach.

– Pan to zrobił z rozmysłem. Uznajcie mnie za winnego, ten czas minie, a ja będę mógł sobie kandydować. Jednak pozostanie ślad w świadomości ludzkiej, że pan jest winien, bo został pan skazany.

– W internecie jest nagranie i każdy będzie mógł zobaczyć i wyrobić sobie zdanie na temat tego nagrania. Mam to szczęście, którego nie mają dziesiątki tysięcy Polaków, którzy mieli taką sytuację jak ja. Głos obywatela kontra głos funkcjonariusza, gdzie sąd zawsze bierze stronę funkcjonariusza. Nawet jak mundurowi mówią coś, co nie jest związane z faktami. W mojej sprawie funkcjonariusze zeznawali, że jechali pod prąd o trzeciej w nocy do rzekomej bójki dziesięciu mężczyzn, która była dwie godziny wcześniej. Młoda dziewczyna, która była trzy miesiące po zakończeniu służby przygotowawczej w policji, jedzie ze starszym sierżantem do rzekomej bójki dziesięciu mężczyzn. Wysiadając z samochodu, od razu zaczęli bić mojego kolegę. Sąd – gdy miał do wyboru nagranie wideo i policjantów, którzy mówią co innego niż jest na nagraniu – słuchał z zaciekawieniem policjantów.

– Sąd wziął pod uwagę to, co widział.

– Jeżeli policjanci zeznawali, że człowiek, który był strażnikiem miejskim Hanny Gronkiewicz-Waltz, jeździ na taksówce i jako wolontariusz pałował mnie.

– Słynny świadek?

– Tzw. słynny świadek TVN, jak go nazwali internauci. Później zestawiono to, co mówił, z tym, jak było naprawdę.

– Świadek TVN okazał się strażnikiem miejskim.

– Tak. Używał wobec mnie gazu i pałki. Policjanci zeznali, że nie użył wobec mnie miotacza gazu, tylko wykonał ręką taki gest, jakby go użył.

– Chciał pana nastraszyć.

– Sąd dał im wiarę.

– Co pan zrobi z tą sprawą?

– Będąc w Sejmie za trzy lata, będę w stanie wprowadzić przepisy, które obowiązują w wielu krajach. Policjanci przy interwencjach muszą mieć kamerę.

– Pańskie pobicie było nagrane.

– Nie ma dźwięku. Nie można było usłyszeć, jak zwracali się do mnie policjanci. Będę pozywał tych policjantów, bo moja sprawa została zamknięta.

– Jak jest wyrok karny i pan przegrał w tej sprawie, to nie ma pan zbyt wielkich szans na wygraną w procesie cywilnym.

– Mam. Uderzono mnie 17 razy pałką i złamano ją na mnie.

– Pan był żywotny na tym filmie.

– Człowiek się rusza, gdy dostaje pięścią w brzuch.

– Ilu pan policjantów pozwie?

– Dwóch. Plus świadka TVN.

– Czy polski wymiar sprawiedliwości trzeba zreformować, tak jak uważa PiS?

– To jest hasło PiS, z którym się zgadzam w 200 procentach. Tak dalej być nie może. Sędziowie są bezkarni. Mogą nie przychodzić do pracy, pracować powoli, łamać przepisy prawa.

– Borys Budka powiedział, że sędziowie są przeciążeni i nie można ich karać za to, że nie wydają wyroków w określonym terminie i nie piszą uzasadnień na czas.

– Znam ludzi, którzy są przeciążeni i bardzo ciężko pracują. Znam uczciwych sędziów, którzy są zgorszeni tym, jak funkcjonuje wymiar sprawiedliwości. Popieram pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości, żeby wprowadzić karty pracy dla sędziów.

– Wie pan o tym, że będzie bunt sędziów?

– Jak ktoś zaczyna pilnować człowieka, który jest nierzetelny, to taka osoba się buntuje.

– Jak by pan reformował polski wymiar sprawiedliwości?

– Trzeba zmienić zasadę naboru sędziów. To powinni być doświadczeni prawnicy. To nie może być zawód dla ludzi bez doświadczenia życiowego.

– PiS ma pomysł, żeby karać finansowo sędziów za niedopełnienie obowiązków na czas.

– Oni powinni działać pod presją czasu. Powinien zostać zbudowany system wyceny spraw. Sędzia brałby określoną liczbę spraw, z których musiałby się wywiązać.

– Majątki sędziów powinny być jawne?

– Tak.

– Jest pan bardzo ortodoksyjny i konserwatywny.

– Znam rodziny, w których mąż jest doradcą podatkowym, a żona jest sędzią orzekającym w sprawach podatkowych.

– Patologia.

– Zgadza się.

– PO to objazdowa targowica, twierdzi prof. Krasnodębski. Zgadza się pan z tą opinią?

– Oni chcieli pozbawić miliony Polaków reprezentacji w sprawach unijnych. Chcieli sprawić, że będą decydować o nas bez nas. Partia KORWiN jest przeciwna UE w obecnym kształcie. Stwierdzenie prof. Krasnodębskiego jest bardzo ostre, ale w tej chwili jest adekwatne.

– Dlaczego KORWiN nie zabrał głosu w Parlamencie Europejskim?

– Janusz Korwin-Mikke po raz kolejny został przez pana Schulza ukarany.

– Za co?

– Za to, że mówi prawdę bardzo dosadnie przez minutę.

– Przez minutę Korwin-Mikke powie to, co jest najważniejsze?

– Dostanie za to karę kilku tysięcy euro.

– Korwin-Mikke nic nie zarabia w PE.

– Zarabia.

– To, co zarabia, idzie na kary.

– To jest człowiek, który nigdy się nie bał płacić rachunków za mówienie prawdy. Korwin-Mikke milczał, kiedy atakowano Polskę, bo Niemiec kręcący tym bajzlem zwanym Parlamentem Europejskim, zabronił mu mówić. Trudno mi mówić z szacunkiem o instytucji, która wydaje gigantyczne pieniądze na nieistotne rzeczy.

– Z kim wy trzymacie w PE?

– Jesteśmy w sojuszu z brytyjskimi konserwatystami, część z nich doprowadziła do Brexitu.

– Do katastrofy.

– Giełda w Wielkiej Brytanii idzie do góry od czasu Brexitu. Brytyjski minister finansów ogłosił, że obniżą podatki, żeby ściągnąć wiele firm z Europy.

– Funt jeszcze nie doszedł do siebie.

– Dzięki temu Brytyjczycy mogą więcej eksportować do wszystkich innych krajów UE.

– Z kim jeszcze trzymacie?

– Z niemiecką partią AfD. To jest formacja, która chce, żeby Europa była Europą, a nie drugą Arabią – tak jak my.

– Oni mają jeden postulat – nie chcą imigrantów.

– Nie chcą euro. Chcą wolności gospodarczej.

– Nie boi się pan, że jak oni dojdą do władzy w Niemczech, to ten wybór będzie niebezpieczny dla Polski?

– Najbardziej niebezpieczna jest pani Angela Merkel. Jej polityka doprowadzi do rozpadu UE. Polityka imigracyjna zaproponowana przez panią Merkel jest szalona.

– Czy program AfD nie przyczynia się do wzrostu nastrojów ksenofobicznych? W Warszawie pobito w tramwaju profesora mówiącego po niemiecku.

– Próba kręcenia afery ksenofobicznej ze zwykłego występku chuligańskiego jest niedorzeczna. Rosną nastroje niechęci wobec Turków w Niemczech.

– W Anglii rosną nastrój nienawiści wobec Polaków.

– Z tego powodu, że jest kryzys w Anglii. Bardzo często Anglicy obwiniają Polaków za swoją przegraną. Polacy okazali się najbardziej przedsiębiorczym narodem spośród tych, które przyjechały do Wielkiej Brytanii.

– Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna zrezygnować z prezydentury w Warszawie?

– Tak. Janusz Korwin-Mikke powiedział, że niektórzy są tak przyspawani do koryta, że trzeba ich odciągnąć od tego koryta siłą.

– Jak?

– Referendum. Wiele lat temu mówiłem o problemach z reprywatyzacją. Mówiłem o tym, że KNF nic nie robił, jak ludzie byli okradani w SKOK Wołomin. Dopiero teraz prokuratura wszczęła śledztwo na ten temat.

– Czyli idzie ku lepszemu.

– W tej sprawie ewidentnie zmieniło się na dobre.

Zobacz: Mirosław Skowron: Dlaczego umierają za "Hankę"?

Źródło: Super Express TV
autor: Rozmawiał Sławomir Jastrzębowski zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: