WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Rafał Bakalarczyk: Większa odpowiedzialność państwa

Rafał Bakalarczyk: Większa odpowiedzialność państwa

18.10.2016, godz. 02:00
Rafał Bakalarczyk
foto: Archiwum

Rafał Bakalarczyk, z Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego, odpowiada na pytanie, dlaczego władze nie kontrolują prywatnych domów pomocy?

"Super Express": - Wojewoda wielkopolski wydał decyzję o natychmiastowym zamknięciu ośrodka w Wolicy i wywiezieniu do innych placówek około 30 pensjonariuszy. Ośrodek nie był wpisany do rejestru i działał nielegalnie. Wcześniej łódzki wojewoda zamknął dom opieki w Zgierzu po śmierci sześciu podopiecznych. Ewakuowano z niego 90 osób. Dlaczego domy opieki zamiast pomagać biednym ludziom, doprowadzają ich do krytycznego stanu?

Rafał Bakalarczyk: - Na początku zaznaczmy, że sektor opieki jest niejednorodny. Są w nim publiczne domy pomocy społecznej i prywatne placówki świadczące całodobową opiekę. Te ostatnie, choć podlegają mniej wyśrubowanym standardom, mają obowiązek rejestrowania się i podlegania kontroli wojewody. Jak pokazał choćby tegoroczny raport Najwyższej Izby Kontroli, wiele tego nie czyni, a przez to nie podlegają kontroli lub jest ona mocno utrudniona. Wydaje się, że to właśnie w tej kategorii placówek takie zagrożenia, jak te w Wolicy, są największe.

- Czyli łamią prawo.

- W zasadzie tak. Dodam, że skala tego zjawiska jest w świetle badań znaczna.

- Czy nie ma żadnych określonych wymagań, żeby prowadzić prywatny dom opieki? Z tego, co pan twierdzi, wynika, że każdy może prowadzić taką placówkę.

- Są wymagania. Jest U stawa o pomocy społecznej. W ustawie jest wyróżniona kategoria placówek świadczących całodobową opiekę na podstawie działalności gospodarczej lub statutowej. Istnieje także ministerialne rozporządzenie dotyczące zakładania tego typu placówek. Wiele jednak nie spełnia prawnych wymogów. To należy piętnować, ale jednocześnie zachęcam, by negatywnej oceny nie przenosić na sytuację całego sektora opieki, który jest zróżnicowany. Nieprawidłowości się zdarzają się, ale prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest różne w poszczególnych rodzajach placówek. W publicznych domach pomocy społecznej to ryzyko jest mniejsze, co nie oznacza, że sektor ten nie boryka się z poważnymi problemami, np. finansowymi, kadrowymi, organizacyjnymi.

- Dlaczego prywatne placówki uciekają przed nadzorem, jeżeli podobno wszystko funkcjonuje dobrze?

- Nie chcą spełniać określonych standardów. Dzięki temu obniżają koszty prowadzenia działalności. Część klientów się na to decyduje, bo opieka całodobowa jest droga. Rodziny szukają placówek, które oferują najniższą cenę. Może to odbywać się kosztem jakości i bezpieczeństwa. Nieprawidłowościom może także sprzyjać nieznajomość szczegółowa swoich praw części mieszkańców domów opieki i ich rodzin. A nieprawidłowości już na etapie zawierania umowy zdarzają się nader często. Niedawno UOKiK opublikował raport, który pokazał, że aż w 90 proc. placówek prywatnych dochodzi do różnych nieprawidłowości w samych umowach, które uderzają w interes mieszkańców. Sektor opieki niepoddany odpowiedniej kontroli publicznej bardzo szybko wyrodnieje i staje się zagrożeniem dla osób najsłabszych.

- Co trzeba zrobić, żeby nie dochodziło do takich sytuacji, jak w Zgierzu i w Wolicy?

- Na pewno ważna jest działalność kontrolna po stronie państwa, większe uprawnienia wojewodów w tym zakresie, ale także opinii społecznej. Zapewne w sektorze prywatnym opieki przydałoby się także dokładniejsze określenie standardów, jakie muszą być spełnione. Na pewno trzeba pożegnać się z wiarą, że jeśli jest zapotrzebowanie na tego typu usługi i znajdzie się ktoś, kto w warunkach komercyjnych będzie chciał na nie odpowiedzieć, to wszystko pójdzie dobrze. Okazuje się, że w takich sferach jak opieka zdrowotna czy senioralna te mechanizmy nie działają tak sprawnie. Potrzebny jest regulacyjny i kontrolny udział państwa w tej kwestii.

- Czy nie jest tak, że państwo po prostu powinno wziąć na siebie cały ciężar opieki nad najsłabszymi, a nie przekazywać swoje obowiązki podmiotom prywatnym?

- Zapewne należałoby zwiększyć w praktyce odpowiedzialność państwa w sferze opieki nad osobami starszymi i niesamodzielnymi. Dziś jest ona w dużej mierze przerzucona na samych odbiorców opieki i ich rodziny. Potrzebna jest większa aktywność państwa, jeśli chodzi o tworzenie i egzekwowanie reguł tak, by chroniły dobra najsłabszych.

ZOBACZ: Tomasz Walczak: Chaos w podatkach gorszy niż ich wysokość

autor: Rozmawiał BARTOSZ BORUCIAK zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: