WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Piotr Andrzejewski, członek TS: Reprywatyzacja w duchu Bolesława Bieruta

Piotr Andrzejewski, członek TS: Reprywatyzacja w duchu Bolesława Bieruta

30.08.2016, godz. 02:00
Piotr Andrzejewski
foto: Super Express

- To, co się teraz dzieje wokół reprywatyzacji, jest skutkiem weta prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i braku jasnych, powszechnie obowiązujących reguł reprywatyzacyjnych. Zawetowana ustawa reprywatyzacyjna była jednoznaczna, dosyć precyzyjna i wszechstronna. Gdyby ją uchwalano, nie doszłoby do patologii, które są teraz - mówi "Super Expressowi" Piotr Andrzejewski, członek Trybunału Stanu.

"Super Express": - Czy pańskim zdaniem sądy są odpowiedzialne za nieprawidłowości związane ze sprawami reprywatyzacyjnymi?

Piotr Andrzejewski: - Problem jest bardziej skomplikowany niż akcja weryfikacji reprywatyzacji w Warszawie.

- Na czym polega ten problem?

- Byłem przewodniczącym rządowego zespołu doradczego ekspertów przy ustawie reprywatyzacyjnej. Ustawa przeszła przez całą władzę ustawodawczą i miała być podpisana przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Natomiast prezydent ją zawetował. Weta nie dało się odrzucić. To jest początek całej patologii.

- Dlaczego nie można było zająć się później sprawą reprywatyzacji?

- Z moich rozmów w kancelarii prawnej prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego wynikało, że należy nie regulować kwestii reprywatyzacji. Według kancelarii tą sprawą powinny zajmować się sądy i organy administracyjne. Stało się tak, jak zaplanowano. To, co się teraz dzieje wokół reprywatyzacji, jest skutkiem weta prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i braku jasnych, powszechnie obowiązujących reguł reprywatyzacyjnych. Zawetowana ustawa reprywatyzacyjna była jednoznaczna, dosyć precyzyjna i wszechstronna. Gdyby ją uchwalano, nie doszłoby do patologii, które są teraz.

- Kto skorzystał na decyzjach sądu?

- Na tym mieli skorzystać ludzie powiązani z ówczesną władzą. Jak również wszystkie grupy interesów dopuszczone do tego typu działań prawnych. To była wolnoamerykanka, a nie ustawowa regulacja. Dopuszczono wolnoamerykankę, gdzie podskórna gra interesów miała decydować, komu się daje wieczyste użytkowanie, a komu się daje i kiedy odszkodowanie. Warto pamiętać o niekontrolowanym, doraźnym handlu roszczeniami. Często wbrew prawu. Teraz mamy tego skutki. Prawo własności jest traktowane po macoszemu.

- Skąd ten brak szacunku?

- Kiedy ci, którzy mieli układowe stosunki, już się pouwłaszczali na cudzym mieniu w wyniku nabywania roszczeń byłych właścicieli - w biurze prezydenta miasta Warszawy powstał projekt aktualnej ustawy przeciwnej dotychczasowej reprywatyzacji. Wcześniejsze lata się neguje i przemilcza. Nowa ustawa reprywatyzacyjna jest gorsza w swojej wymowie niż dekret Bieruta. Tę ustawę musiał podpisać prezydent Duda po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Proszę przeczytać weto podpisane przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Ewidentnie biuro prawne prezydenta Komorowskiego twierdziło, że ta ustawa, która teraz wchodzi w życie i uważana jest za panaceum - jest sprzeczna z konstytucją. Tak uważało biuro prezydenta, tak i ja uważam.

- Czy poza sądami i politykami ktoś jeszcze zawinił w sprawie reprywatyzacji?

- Nie tylko. Ostatnie stanowisko większości sędziów Trybunału Konstytucyjnego jest dla mnie symptomatycznym zaskoczeniem.

- Co trzeba zrobić, żeby sądy działały sprawnie w sprawach dotyczących reprywatyzacji?

- Trzeba wrócić do koncepcji, którą prezentowała ustawa reprywatyzacyjna z końca kadencji rządów AWS i Unii Wolności. Prawo w Polsce było stosowane wyłącznie dla wybranych i dla tych, którzy mogą się nim posługiwać we własnym interesie. Jestem tego świadkiem. Jedna z moich znajomych nie mogła uzyskać roszczeń na mocy dekretu Bieruta. Ale zjawił się pewien prawnik i odkupił od niej roszczenie. Po czym po dwóch tygodniach urząd miasta sprawę załatwił. Była to praktyka wybiórcza i powszechna. Tutaj może pomóc jednolita ustawa. "Mała" ustawa reprywatyzacyjna jest sprzeczna z konstytucją, z ochroną prawa własności czy wywłaszczania ze słusznym odszkodowaniem. Ta ustawa przebija - w swojej restrykcyjności i naruszania praw człowieka - dekret Bieruta.

Zobacz także: AFERA REPRYWATYZACYJNA: Ten proceder byłby niemożliwy, gdyby nie decyzje sędziów

Źródło: Super Express TV
autor: Rozmawiał BARTOSZ BORUCIAK zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: