WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Siergiej Markow: Rosja boi się nieprzewidywalności Trumpa

Siergiej Markow: Rosja boi się nieprzewidywalności Trumpa

08.11.2016, godz. 02:00
Siergiej Markow
foto: Forum

- – Nie mówi jednak, że podoba mu się polityka, którą prowadzi Putin. Trumpowi podoba się to, że nasz prezydent jest po prostu silnym przywódcą. Uważa, że aby mu się przeciwstawić, trzeba równie silnego człowieka, za jakiego on sam się uważa, a nie kogoś tak słabego, jak Hillary Clinton. Jeśli kandydat Republikanów wygrałby wybory, równie dobrze może chcieć budować dobre relacje z Rosją, jak i na odwrót – będzie szedł z Władimirem Władimirowiczem na starcie. A to może w najgorszym razie doprowadzić do wojny - mówi Siergiej Markow, dyrektor Instytutu Badań Politycznych.

„Super Express”: – Dziś wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Z dużymi szansami na zwycięstwo jest Donald Trump, którego podobno ukochały sobie rosyjskie władze. Kreml ucieszy jego zwycięstwo?

Siergiej Markow: – Mamy nadzieję, że i z Donaldem Trumpem, i z Hillary Clinton uda się dogadać. Ważne jest to, żeby nie robić tu błędu, który robią praktycznie wszyscy obserwatorzy na Zachodzie. Widzą, że rosyjskie media państwowe opowiadają się po stronie Trumpa i wierzą, że takie samo stanowisko ma w tej sprawie Kreml.

– A nie? Wydaje się, że zwycięstwo Trumpa byłoby świetnym prezentem dla Moskwy.

– Absolutnie nie! O Trumpie pozytywnie mówi się i pisze z innego powodu. Nie dlatego, że się nam podoba, ale dlatego, że podoba nam się to, co mówi. A to zasadnicza różnica. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że Trump mówi to, co mówi, tylko po to, żeby przypodobać się wyborcom. A możliwe, że w razie zwycięstwa będzie robić coś zupełnie innego, niż deklaruje.

– Rosję może czekać rozczarowanie?

– Trump jest po prostu absolutnie nieprzewidywalny. A podoba nam się to, co mówi, ponieważ podziela nasze zdanie. Mówi o tym, że trzeba walczyć z terroryzmem…

– I że Putin to wybitny przywódca. Trudno, żeby na Kremlu się to nie podobało.

– Nie mówi jednak, że podoba mu się polityka, którą prowadzi Putin. Trumpowi podoba się to, że nasz prezydent jest po prostu silnym przywódcą. Uważa, że aby mu się przeciwstawić, trzeba równie silnego człowieka, za jakiego on sam się uważa, a nie kogoś tak słabego, jak Hillary Clinton. Jeśli kandydat Republikanów wygrałby wybory, równie dobrze może chcieć budować dobre relacje z Rosją, jak i na odwrót – będzie szedł z Władimirem Władimirowiczem na starcie. A to może w najgorszym razie doprowadzić do wojny.

– Naprawdę tak to widzicie?

– Trumpowi brakuje politycznego doświadczenia. Ma też problemy z powściągliwością w wyrażaniu swojego zdania. Dlatego Trumpa uważamy za nie mniejsze zagrożenie niż Clinton. W przypadku Clinton boimy się tego, co mówi, jakich ma doradców i że chce przekazać broń reżimowi w Kijowie. Jeśli chodzi o Trumpa, niebezpieczna jest ta jego kompletna nieprzewidywalność. To jej się boimy.

– Ale musi wam się podobać, że zapowiada wycofanie wojsk amerykańskich z Europy.

– Oczywiście, podoba nam się to. Niemniej nikt w Rosji nie wierzy, że po dojściu do władzy zdecyduje się na ten krok. Tak jak wspomniałem – to, co dziś mówi Trump, może okazać się zwykłą propagandą wyborczą.

– Mówi pan o strachu przed Trumpem, ale przeczy to doniesieniom, że na różne sposoby Rosja wspiera jego kampanię. To właśnie Rosja ma stać choćby za wyciekiem e-maili sztabu Hillary Clinton, które narobiły jej mnóstwo kłopotów.

– Powiem panu szczerze – jeśli rzeczywiście stałaby za tym Rosja, byłbym dumny i zadowolony. Wątpię jednak, żeby tak właśnie było. Na świecie działa mnóstwo hakerów i 90 proc. z nich nienawidzi Ameryki i robią wszystko, żeby jej zaszkodzić. Zresztą po co Rosja miałaby wspierać Trumpa, skoro jak wspomniałem, trudno uznać go za przewidywalnego partnera?

– Jeśli wygra, na Kremlu nie będą strzelać korki od szampana?

– Mogę pana zapewnić, że żadnego bankietu z tego powodu nie będzie. Owszem, te wybory pokazały, że Ameryka jest w wyraźnym kryzysie, co nas oczywiście nie martwi. Boimy się tylko tego, że po wyborach do głosu w USA mogą dojść różne radykalne grupy, które spowodują, że polityka amerykańska nabierze chaotycznego, irracjonalnego i agresywnego charakteru.

Zobacz: Co oznaczałaby dla Polski wygrana Donalda Trumpa?

Źródło: Agencja TVN/x-news
autor: Rozmawiał Tomasz Walczak zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: