WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Ciekawostki USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Sławomir Jastrzębowski: Głupcom widzącym w zbrodniarzu bohatera

Sławomir Jastrzębowski: Głupcom widzącym w zbrodniarzu bohatera

27.11.2016, godz. 18:33
Sławomir Jastrzębowski
foto: Super Express

Świat postanowił nam publicznie pokazać, jak bardzo oszalała część światowych elit. Okazją do prezentacji szaleństwa stała się śmierć starego zbrodniarza Fidela Castro. Wychwalanie dyktatora i mordercy płynęło z wielu znamienitych ust, miejsc, i różnie to argumentowano. Najczęściej, że walczył z okropnym reżimem innego dyktatora Batisty i wygrał, i chciał dobrze, ale wyszło, jak wyszło. Ale mnie nie obchodzi, jak chciał, tylko co zrobił. Bo sprawa jest prosta, a rzeczy należy nazywać po imieniu. Castro zniszczył Kubę, zniszczył jej gospodarkę, sprowadzając na swój lud nędzę trudną do opisania.

Ludowi miał dać wolność, a dał cenzurę, policję polityczną, więzienia dla opozycji, tortury i morderstwa. Wszystkim tym niedouczonym piewcom krwawego dyktatora, którzy próbują relatywizować, że przecież Castro próbował być szlachetny, polecam jedną tylko historię, wcale nie najkrwawszą i nie najbardziej wstrząsającą, historię dziennikarza kubańskiego Juana Carlosa Herrera Acosty, z którym wstrząsający wywiad kilka lat temu opublikowała "Rzeczpospolita". Czytajcie, a potem przeproście ofiary zbrodniarza! To fragment wywiadu Herrery Acosty: Byłem więziony od roku 1997 do 2002, a w 2003 roku znów zostałem aresztowany. Najpierw skazali mnie na 39 lat pozbawienia wolności, potem zredukowali karę do 20 lat. Byłem w pięciu więzieniach, najgorszych na Kubie. Torturowali mnie, bili, wisiałem skuty - dwanaście, sześć, osiem godzin - we własnym moczu i fekaliach. Na całym ciele mam 43 szwy. To wszystko zawdzięczam castroizmowi. Osiem razy zaszywałem sobie usta drutem na znak protestu. Moja jedyna, 14-letnia córka zginęła w wypadku, jadąc odwiedzić mnie w więzieniu. Byłem bliski szaleństwa. Bronić jakiejś idei to na Kubie oznacza szukać śmierci. Tak było z Zapatą. Był moim kolegą. Spędziliśmy trzy lata w więzieniu obok siebie. Aż go zabrali na śmierć. (...) Jako więzień sumienia ukazuję światu istotę castroizmu. Myślę, że akurat Polacy to rozumieją. Tutaj było Auschwitz. Taka jest dzisiejsza Kuba - jedno wielkie Auschwitz. Mówi to pani 44-letni człowiek, który 12,5 roku spędził w więzieniu, chociaż nikogo nie zabił. Ale było warto. Dla wolności, dla demokracji.

Zobacz także: Patryk Jaki w WIĘC JAK: Francja wprost nawiązuje do czasów III Rzeszy

Źródło: Super Express TV
autor: Sławomir Jastrzębowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: