WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
Se.pl wiadomości opinie Sławomir Jastrzębowski: Ręce precz od Lecha Wałęsy

Sławomir Jastrzębowski: Ręce precz od Lecha Wałęsy

03.07.2017, godz. 21:14
Sławomir Jastrzębowski
foto: Super Express

Od siedmiu lat co miesiąc na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie zbierają się ludzie, żeby modlić się, wspominać, nie zapomnieć, apelować o wyjaśnienie powodów śmierci wszystkich tych, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku. Te spotkania mają charakter żałobny, ale i czysto polityczny. Są jednocześnie wiecem PiS i uroczystością religijną. Oceny są bardzo różne. Ponad 70 proc. Polaków uważa, że już wystarczy, że te uroczystości powinny się przenieść do kościoła, że nie powinny anektować publicznej przestrzeni.

Osobiście uważam, czym wielu świadomie się narażę, że te uroczystości, angażujące znaczne siły policyjne, siedem lat po tragicznych wydarzeniach są daleko idącą przesadą. Żałoba trwa rok, tyle czasu manifestuje się ją na zewnątrz, reszta powinna dziać się w sercach. Do głowy nie przyszłoby mi jednak, żeby te uroczystości zakłócać. W życiu nie wpadłbym na pomysł kładzenia się na trasie przejścia ludzi, którzy chcą o czymś ważnym dla nich pamiętać. Zasada "żyj i pozwól żyć" mówi, że możemy się nie lubić, możemy nie podzielać wizji politycznych, poglądów, ocen naszej rzeczywistości, ale nie możemy robić sobie małpich, niskich, głupich złośliwości. A tak właśnie widzę te całe niby obywatelskie sprzeciwy ostentacyjnego wylegiwania się dziesiątego dnia miesiąca na Krakowskim Przedmieściu.

Oczywiście wiem, że jest to robione po to, żeby sprowokować policję, żeby jakiś pisarczyk doniósł na Zachód, że oto władza, a właściwie reżim prześladuje. To wylegiwanie się jest jednak objawem bezsilności i impotencji opozycji, która pikuje w sondażach i od której odwraca się opinia publiczna po oglądaniu na przykład różnych komisji do spraw kradzieży Polakom oszczędności czy kamienic. Do grona wylegiwaczy ulicznych dołączył niedawno Władysław Frasyniuk. Został przez policję dość sprawnie przeniesiony z trasy przemarszu i opozycja mogła ogłosić: turbują i przenoszą.

Do grona wylegiwaczy chce dołączyć także Lech Wałęsa, a to już jest waga ciężka. Były prezydent, laureat Nagrody Nobla, człowiek, który sam sobie ukradł własną legendę, będzie się kładł i leżał. I stąd mój apel do sił porządkowych. Ręce precz od Lecha Wałęsy! Musimy uszanować to, że chce leżeć i że leży. Resztę wylegiwaczy poprzenosić, na przykład nad Wisłę (takie piękne mamy plaże). A Lecha Wałęsy nie ruszać! Niech leży. Legenda na bruku.

ZOBACZ: Prof. Tomasz Nałęcz dla Super Expressu: Kaczyński demontuje w Polsce demokrację

autor: Sławomir Jastrzębowski zobacz inne artykuły tego autora
Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: