WIADOMOŚCI Polityka Polska Warszawa Świat Opinie Dzieje się USA NowaTV
SUPER EXPRESS.pl wiadomości opinie Płużański: Spłacamy dług wobec bohaterów

Płużański: Spłacamy dług wobec bohaterów

01.07.2017, godz. 02:00
Tadeusz Płużański
Tadeusz Płużański foto: FOTO SE

"Łączka" stołecznego cmentarza na Powązkach Wojskowych. Ekipa naukowców prof. Krzysztofa Szwagrzyka, wspierana przez rzesze wolontariuszy, kończy ekshumacje polskich bohaterów, zrzuconych do bezimiennych dołów śmierci w latach 40. i 50. ubiegłego wieku przez komunistyczne bestie.

Ekshumacje trwały dwa miesiące - za nami ostatni etap badań. Ale zanim do niego doszło, trzeba było stoczyć długotrwałą walkę. Walkę z urzędniczą niemożnością i polityczną niechęcią. Bo za rządów poprzedniej koalicji PO-PSL i prezydentury Bronisława Komorowskiego prace w kwaterze Ł zostały zatrzymane. Przez trzy lata badacze Instytutu Pamięci Narodowej nie mogli wydobywać z łączkowych jam szczątków wyklętych przez komunistów Żołnierzy Niezłomnych. Badania blokowano pod płaszczykiem kłopotów formalnych, komplikacji proceduralnych. A tak naprawdę w tle były WSI i tacy ludzie jak płk Mazguła, resortowe układy i rodziny.

Bogiem a prawdą na ekshumowanie bohaterów czekaliśmy dużo dłużej - nie kilka lat, tylko całe dziesięciolecia. Od momentu wyrzucenia ich jak worki na śmieci do zbiorowych dołów, ukrycia ich w ziemi. Czekała patriotycznie nastawiona Polska, ale szczególnie przykre było to, że z jakichś absurdalnych powodów musiały czekać rodziny zamordowanych. Wiele straciło już nadzieję. Inne przypuszczały, że ich bliscy być może zmarli gdzieś wywiezieni i zamęczeni w sowieckich łagrach.

Entuzjazmowi, że tę zmowę niemożności udało się jednak przełamać, towarzyszyła złość, jakiego barbarzyństwa dokonali tu komuniści. Jeszcze pod koniec ubiegłego roku wydawało się bowiem, że pod grobami instalowanymi tu w stanie wojennym - od 1982 r. - przez czerwonego dyktatora Jaruzelskiego, uda się odnaleźć szczątki tych, którzy o Polskę walczyli i ginęli. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że kości bohaterów zostały wepchnięte w głąb. Okazało się inaczej.

Plan komunistów zakładał całkowite wyklęcie polskich patriotów, aż do zatarcia wszelkich śladów, zniszczenia wszystkich dowodów zbrodni. Ta zbrodnia miała być doskonała. I tak na teren dołów śmierci wjechały koparki i zaczęły realizować barbarzyński plan: zniszczenie kości. Dlatego też w trakcie obecnych prac udało się wydobyć tylko kilka niemal pełnych ludzkich szkieletów. Trochę kości długich, czaszki - wiele noszących wyraźne ślady sowieckiego strzału w tył głowy. Poza tymi wyjątkami reszta szczątków jest rozdrobniona, zniszczona. Często po jednym/kilku/kilkunastu osobach zostały malutkie kosteczki. Ale nie tracimy nadziei - nawet na tej podstawie można zidentyfikować rtm Witolda Pileckiego, gen. Emila Fieldorfa, ppłk. Łukasza Cieplińskiego i kilkudziesięciu innych Niezłomnych.

Co powinno się stać po zakończeniu prac ekshumacyjnych? Po pierwsze, należy wykryć wreszcie sprawców tego ostatniego etapu zbrodni, czyli niszczenia szczątków bohaterów. Dlatego apeluję do pionu śledczego IPN o podjęcie zdecydowanych działań. Bo nikt mnie nie przekona, że wszyscy wykonawcy (tak jak i zleceniodawcy) z lat 80. zmarli. Druga fundamentalna sprawa to zastąpienie stojącego na części "Łączki" panteonika/gołębnika/kunertonika prawdziwym panteonem wyklętych przez komunistów Żołnierzy Niezłomnych. Zamiast obecnych szufladek wszyscy będą mieli swoje GROBY - tak jak na Cmentarzu Orląt Lwowskich. Bo każdy człowiek na końcu ziemskiej drogi na to zasłużył. Wtedy będziemy mogli powiedzieć, że spłaciliśmy dług wobec bohaterów.

Źródło: X-NEWS
autor: Tadeusz Płużański zobacz inne artykuły tego autora
Więcej wiadomości
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: